Iza podeszła do walizki i wyciągnęła mi ciuchy a wyglądały
one tak..
Podziękowałam koleżance za pomoc i razem z kosmetyczką,
ręcznikiem i oczywiście ubraniem weszłam do łazienki. Wzięłam szybki prysznic,
umyłam zęby i wysuszyłam włosy. Tylko tyle zdążyłam zrobić bo obawiałam się o
drzwi łazienki gdyż ma jakże kochana ale i upierdliwa przyjaciółka się
dobijała.
-Izzz ja tu dopiero 15 minut jestem.
-To i tak długo. Wyłaź.
-Ej ale ja jeszcze nie pomalowana i nie uczesana.
-Jak się umyje to cie wpuszczę i się we dwie ogarniemy
Niestety ale musiałam ustąpić. Grzecznie w ręczniczku
wyszłam z łazienki trzymając ciuchy w ręku. Kiedy moja przyjaciółka się kapała
ja ubrałam się , rozczesałam włosy i nałożyłam na nie trochę odżywki.
-Majka właź.
-Idę.
Iza ubrała się tak..
-Z czego tak cieszysz ?
-Iza zdajesz sobie
sprawę z tego że nawet jak ubierzemy te wysokie buty i nie będziemy wyższe od
tych mamutów ?
-Haha no tak. Ale co małe to piękne.
-Ejj no sory to nie my jesteśmy małe tylko oni wielcy.
Przecież ja mam 173 wzrostu.
-No a ja 175 więc wiesz jak ubiorę te szpilki będę mieć 188.
Czyli nie jest źle. A tak w ogóle to my nie za bardzo wystrojone ?
-Nie. To jest oficjalna kolacja więc wszyscy zawsze eleganccy. Zobaczysz chłopcy w graniakach przyjdą.
-To dobrze bo już się zaczynałam martwić.
-Haha. Włącz prostownice.
-Dobra a ty weź wyciągnij mój podkład.
Po 10 minutach byłyśmy gotowe. Ja rozpuściłam i
wyprostowałam włosy. Z makijażu to jedynie puder, tusz do rzęs i róż do policzków .
Iza natomiast zrobiła sobie na głowie kokardkę w sumie to ja ją zrobiłam no ale
mniejsza z tym. Miał zrobioną kreskę na powiece i lekko różowawe policzki.
-Izz stwierdzam że wyglądamy zajebiście.
-Ociekasz zajebistością złotko.
-Hahaha. Dobra a teraz zadam bardzo ważne pytanie gotowa ?
-No dajesz.
-Czy ty jesteś gotowa na spotkanie ojca ?
-Cholera. Już prawie zapomniałam że on tu jest.
-Ale dlaczego ?
-Co dlaczego ?
-Dlaczego go nie lubisz ?
-Bo go nie znam. To nie jest tak że go nie lubię bo wydaje
się być sympatyczny no ale nie uznaje go za swojego ojca.
-No okej. Ale dlaczego nie próbujesz go poznać ?
-Bo on się nie stara.
-Jak się ma starać jak ty nawet nie raczysz mu powiedzieć ze
przyjechałaś.
-Maja ty nie wiesz jak to jest.
-W tej chwili to ja cię kobieto nie rozumiem.
-No bo przez 15 lat wychowywał cię mężczyzna którego brałaś
za ojca i tak nagle okazuje się że nim nie jest. Czy muszę ci to teraz
tłumaczyć ? Pogadamy wieczorem a teraz zakładaj buty i wychodzimy.
-Nigdzie nie idziemy, zaraz chłopcy po nas przyjdą.
-Ale że kto ?
-Bartman i Kubiak. Mówili że przyjdą to przyjdą
-Osz ty perfidno istoto nie myśl że zapomniałam co się na
parkingu stało nie wybaczę ci tego.Ale widze ze Michał ci przypadł do gustu.
-Ale o co ci chodzi ?
-O nic zupełnie nic.
-Świnia
-Też Cię Kocham.
-Dobra chodź bo to pewnie oni.
Ubrałyśmy buty i ruszyłyśmy do wejścia. Otworzyłam
drzwi i moim oczom ukazali się siatkarze
w garniturach Oh co to za widok. No ale trzeba się ogarnąć i pozbierać szczenę.
-No to możemy już iść.
-Pięknie wyglądacie.
-Dziękujemy(odpowiedziałyśmy równocześnie )
Zeszliśmy na dół gdzie było pełno wysokich ludziów. Nie
myliłam się co do ubioru, wszyscy byli eleganccy i spokojni jak nie oni. No ale
nic. Z dala zobaczyłam mojego wujka i od razu podążyłam w jego kierunku. Iza
oczywiście stała w miejscu i nie miała zamiaru się ruszyć no ale jak nie chce
to ja jej nie zmuszę.
-Cześć wujcio.
-Hej mała. Iza z tobą nie przyjechała ?
-Przyjechała ale sam wiesz ona jeszcze nie ochłonęła.
-Rozumiem nie nie poczekaj w sumie to nie rozumiem no bo jak
po 5 latach można jeszcze nie ochłonąć ?
-Jeju wujek daj jej trochę czasu .
-Kolejne pięć lat ?
-No ale postaw się w jej sytuacji , wyobrażasz sobie że po
15 latach dowiadujesz się że osoba którą uważałeś za ojca nim nie jest?
No dobra przyznaje podkradłam ten tekst Izie no ale trzeba
jakoś to wyjaśnić , po za tym ja sama sobie tego nie wyobrażam.
-Mogę iść z nią pogadać ?
-Nie dzisiaj. Najlepiej jutro, teraz się do niej nie zbliżaj
bo jeszcze powie coś co nie chce.
-Dobrze ale jutro ją dopadnę.
-Dobra ale wiesz trochę delikatności.
Szłam w kierunku Izy
i Bartmana(WTF) którzy zacięcie o czymś dyskutowali(WTF) śmiali się i patrzyli
w oczy(WTF). Okej powiedzcie mi co się właśnie stało ?? Przecież ona nienawidzi
mężczyzn przynajmniej tak ostatnio mówiła ale widzę że jej trauma przeszła.
Taaaa ja od początku tego jej gadania wiedziałam że długo sama nie pociągnie no
ale że już teraz ? i to jeszcze z kim BARTMANEM. Ja wiem że oni tylko
rozmawiali no ale jak ona na niego patrzyła znam ją długo i znam TO SPOJRZENIE
O boż i znowu będzie mi się zwierzać po nocach no dobra jesteśmy przyjaciółkami
i ja chętnie jej wysłucham no ale żeby o 2 w nocy. Z zamyślenia wyrwał mnie
głos mężczyzny który zaprosił wszystkich do stołu. No i zostałam sama , Iza
(zajęta) jest Bartmanem, wujek siedzi już otoczony ludźmi a Kubiak Mizia się z
jakąś brunetką. Postanowiłam więc usiąść w wolnym miejscu nie zważając kto
siedzi z boku.
-Majka?
-Tak a kto pyt..
Odwróciłam głowę i zobaczyłam roześmianą twarz Winiarskiego
.
-Winiar cześć.
-Majka poznaj moją żonę Dagmarę.
-Dagmara to jest Majka.
Kobieta z wielkim uśmiechem uścisnęła mi dłoń.
-Tak więc jesteś dziewczyną któregoś z siatkarzy ?
-Nie jestem chrześnicą Krystiana.
-Ahh Kryśki. ostatnio miałaś niezłą niespodziankę na meczu .
-A no tak nie spodziewałam się zupełnie.
-To było piękne..
Tak więc usiadłam w towarzystwie Michała i jego żony która
okazała się być naprawdę sympatyczna, poznałam także Kubę Jarosza i jego
narzeczoną Agę z którą już umówiłam się na ploty. Z dziewczynami postanowiłyśmy
zrobić sobie jutro babski wieczór ja z Agą i Izą miałyśmy załatwić prowiant a
Daga miała zaprosić jeszcze kilka żon i dziewczyn siatkarzy. Po kolacji
wróciłam do pokoju a mojej przyjaciółki ani śladu, no ale jest dorosła robi co
chce jej wybór. Szybko ścigałam niewygodne szpilki , pomimo to że je
uwielbiałam miałam ich dość. Zrobiłam niedbałego koka zmyłam makijaż i ubrałam
wygodne ubranie,
Wyglądałam jak dziecko po przejściach ale kto mnie widzi,
minęła godzina od mojego powrotu a Izy jak nie było tak nie ma. Gdy nagle
wpadłam na genialny pomysł, mój geniusz nie przewidział wcześniej tego że moja
przyjaciółka ma telefon. Zadzwoniłam do niej powiedziała ze nic jej nie jest i
że wróci późno i mi wszystko wyjaśni. Nawet jędza nie powiedziała gdzie jest.
Postanowiłam się przewietrzyć, wyszłam z pokoju zamknęłam drzwi i o mało zawału
nie dostałam jak zobaczyłam Kubiaka przed sobą.
-Kurwa mać.
-Też cię lubię.
-Przestraszyłeś mnie.
-Wcale nie chciałem skąd że.
-Yhy.
-Gdzie idziesz ?
-Na pole.
-Mogę iść z tobą ?
-Jak chcesz.
-A tak w ogóle to nie widziałaś Zbyszka zaginął mi.
..........................
Kolejny spóźniony rozdział za to długaśnyyyy. To nie moja wina bo już wczoraj wieczorem przymierzałam się do dodania go ale nagle się burza zrobiła no i nie wyszło. Dziękuję za to że ze mną jesteście i niech was przybywa :D Komentarze mile widziane nawet nie wiecie jak jeden komentarz może ucieszyć bo już zaczynałam wątpić czy sie podoba. Kolejny rozdział jutro lub sobotę jeszcze nie wiem. Miłego czytania
Jull xoxo



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz