-Wiedziałam.
Michał popatrzył na mnie jak na wariatkę ale po chwili się
uśmiechnął.
-Mogę wiedzieć o co chodzi ?
-No bo mi też koleżanka zaginęła no ale już wiem z kim jest.
-Ze Zbyszkiem ?
-Brawo Szerloku.
-Haha. Mój mózg nie pracuje tak szybko jak twój.
-To ty go w ogóle masz ?
-Widzę że ktoś tu dobry humor ma.
-A żebyś wiedział.
On jedynie uśmiechnął się uroczo i otworzył przede mną drzwi
do holu. I wtedy zdębiałam, on tu ? Jak? Po co ?. No a już myślałam że nic mi
humoru nie zniszczy. Zatrzymałam się w drzwiach z nietęgą miną . Ale kiedy
blondyn mnie zauważył i zaczął podążać w moim kierunku szybko się ocknęłam.
-Michał.
-Słucham ?
-Mam prośbę.
-Dawaj.
-Zostań moim chłopakiem na 20 minut.
-Dobra ale o co chodzi ?
-Później ci wytłumaczę.
-Dobra.
Michał momentalnie złapał mnie za rękę , widząc moje
przerażenie. Kamil to mój były z którym rozstałam się jakieś 6 miesięcy temu.
Rozstanie to było bolesne nie tylko psychicznie ale w szczególności fizyczne.
Zrywałam z nim niech się zastanowię chyba miesiąc bo on nie dawał za wygraną. W
pewnym Momocie nawet zastanawiałam się czy nie można by tego naprawić ale on
kiedy pierwszy raz mnie uderzył przekonał mnie w stwierdzeniu że ten związek
nie ma już szans. Teraz wszystkie wspomnienia wróciły, wrócił ból który zadawał
mi każdym kolejnym ciosem.
-Maja ? No nie wieże. Co ty tu robisz ?
-Przyjechałam na przyjęcie. To chyba ja powinnam ciebie
spytać co ty tu robisz ?
-Przyjechałem kumplowi coś dać ale wydaje
że dłużej tu zostanę .
-Komu jeśli można zapytać ?
-Bartoszowi.
-Kurkowi?.
-A właśnie Kamil poznaj Michała mojego chłopaka.
Michał wyciągnął do niego rękę jednak ten spojrzał na niego
z pogarda i kontynuował rozmowę ze mną nie zważając na Michała.
-Tak Bartkowi Kurkowi.
-Nie wiedziałam ze go znasz.
-Niedawno się poznaliśmy. Majka.
-Tak ?
-Możemy porozmawiać na osobności ?
-My chyba nie mamy o czym rozmawiać .
-Daj mi pięć minut.
-Dobrze.
-Kochanie idź do pokoju za chwile do ciebie przyjdę.
Odwróciłam się w stronę Michała i patrzyłam w jego oczy.
-Na pewno.
-Tak. Idź za chwile przyjdę.
Ku mojemu zaskoczeniu Michał przyciągnął mnie do siebie i namiętnie pocałował.
Udawaliśmy że jesteśmy parą to musiało to wyglądać chociaż trochę realistycznie
więc odwzajemniłam pocałunek. Byłam zła na siebie za to i miałam ochotę uderzyć
w twarz Michałowi ale jak się coś
zaczęło to trzeba skończyć. Michał jeszcze mocno się do mnie przytulił i
spojrzał w oczy które wyrażały wszystko a dokładnie „TY DŁUGO CHŁOPIE NIE PRZEŻYJESZ NIECH CIĘ TYLKO DOPADNĘ „. Zaśmiał się cicho za co miałam ochotę
mu kolejny raz przywalić ale jakoś się opanowałam. Kiedy siatkarz odszedł
spojrzałam na Kamila, w oczach miał dużo gniewu i smutku.
-Czego chcesz ?
-Kocham Cię.
-A ja ciebie nie i co teraz ?
Popatrzył na mnie z gniewem i złapał mocno za nadgarstek.
-Ej to boli. Puść.
-Zamknij się i słuchaj. Ty jesteś moja i tylko moja. Przez
te sześć miesięcy się zmieniłem naprawdę.
-Zmieniłeś się.
Zaśmiałam się ironicznie.
-Czy to jak mnie teraz traktujesz nie przypomina ci czegoś ?
-Daj już spokój. Nie wracajmy do starych czasów.
-Właśnie nie wracajmy do starych czasów, więc teraz mnie
puść i wypierdalaj stąd.
-Myślisz ździro że ci odpuszczę ? Jeszcze będziesz błagała
żeby do mnie wrócić .
-Haha chyba sobie żartujesz ?
Zaśmiałam mu się w twarz co go jeszcze bardziej rozzłościło
Złapał mnie za szyje i przygwoździł do ściany . Nie mogłam się ruszyć a on
jeszcze bardziej zaciskał rękę na mojej szyi. Wtedy zobaczyłam wchodzącą do
holu Izę i Bartmana. Ostatkiem sił wykrzyknęłam RATUNKU. Na szczęście Iza to
usłyszała i kiedy mnie zobaczyła od razu
do nas podbiegła a za nią Zibi. Siatkarz odciągnął Kamila ode mnie a Iza
rzuciła się do mnie na ziemie. Zaczęła mnie przytulać i uspokajać bo nie mogłam
oddychać. Bartman uderzył mężczyznę w twarz kilka razy i wyrzucił za drzwi
ośrodka. Obydwoje pomogli mi wstać i pomału ale jakoś doszliśmy do drzwi
naszego pokoju. Zibi odstawił mnie na do łóżka i pożegnał się z Izą buziakiem
UWAGAAA w usta. Mimowolnie się uśmiechnęłam co obydwoje zauważyli i lekko się
zarumienili. Szybko zasnęłam z myślą że muszę mieć jutro siły na zabicie
Kubiaka.
Po mimo zdarzeń wczorajszego wieczoru czułam się dobrze. Wstałam
wypoczęta, w pokoju nie było już Izy, jeszcze lekko zaspana popatrzyłam na telefon.
9:30 ARFKM ?? Na śniadanie to już nikt mnie nie raczył obudzić. Ja się z nimi
policzę. Weszłam do łazienki umyłam twarz zimną wodą co od razu mnie ożywiło. Nie malowałam się
nie po prostu mi się nie chciało, włosy rozczesałam i zostawiłam rozpuszczone,
pod wpływem tego że wczoraj związałam je w niedbałego koka stały się bardziej
puszyste i kręcone. Ubrałam się tak..]
Założyłam okulary na nos telefon wzięłam do ręki i wyszłam z pokoju z chęcią zabicia Kubiaka była 10:10 więc jak zejdę na dół
to stołówka już będzie pusta. Myliłam się jednak bo gdy tam weszłam zobaczyłam
Ize, Bartmana i Kubiaka siedzących przy jednym ze stolików. Niepewnym krokiem
zmierzałam w ich stronę wiedziałam że nie wywinę się z rozmowy o wczorajszym
wieczorze , a no właśnie wracając do tego Kubiak uciekaj radze ci.
-Cześć wam.
Kubiak wstał z ogromnym bananem na twarzy podszedł do mnie i
mocno przytulił.
-Cześć kochanie jak się spało. Mam nadzieje że ci się
śniłem.
-Nie i dziękuje za to bogu.
Posłałam mu spojrzenie które mogło by zabić i usiadłam obok
zaszokowanych Izy i Bartmana.
-Czy my o czymś nie wiemy ?
-Izz jedź lepiej.
-No ale.
-Jedź.
Kubiak cieszył do Bartmana ten posyłał mu spojrzenia typu „ Czemu
ja nie wiem o co chodzi ?”. Po chwili ciszy odezwał się Kubiak.
-Myszko a ty nic nie zjesz.
Popatrzyłam na niego z politowaniem i zrobiłam FACE PALMA.
-Kubiak grabisz sobie chłopie grabisz. Jeszcze cię nie
zdążyłam zjebać za wczoraj a ty już zaczynasz ?
-Oj kochanie nie denerwuj się tak złość piękności szkodzi .
Myślałam że mu
przyjebie w ten misiowy łeb, od powiedzenia kilku słów prawdy powstrzymała mnie
Iza która wstała posłała krótkie cześć do chłopaków i wyszła. Od razu
popędziłam za nią, zupełnie nie wiedząc o co kaman. Wpadłam do pokoju jak burza
za przyjaciółką myślałam że zastane ją tam zapłakaną albo nie wiem co a tu nic
z tych rzeczy. Iza siedziała na łóżku z wielkim zacieszem.
-Iza wszystko w porządku ?
-Jak najlepszym a u ciebie co ciekawego ?
-Nic a dlaczego tak nagle wyszłaś ?
-Musimy porozmawiać.
-Przerażasz mnie jak tak szeroko się uśmiechasz. Mów o co
chodzi.
-Ty i Kubiak no nie wiem.
-Wiedziałam że o to chodzi, wole się na ten temat nie
wypowiadać bo po prostu nie ma o czym.
To chyba ja powinnam zapytać Ty I Zibi
?? Serio?
-Co ?
-Proszę Cię nie dobijaj mnie. Ja to widzę nie musisz udawać.
-Co widzisz ?
-TO twoje spojrzenie. Podkreślam słowo Too.
-Wcale tak na niego nie patrzyłam.
-No nie wcale to było spojrzenie w stylu „ Bartman
przystojniaku zaraz cię pogryzę z pragnienia „
-Yhy wydaje ci się.
-Dobra wmawiaj sobie ale mam jeszcze jeden argument.
POCAŁUNEK.
-Pocałunek ?
-Pocałunek to coś takiego że dwie osoby które bardzo się
lubią zbliżają swoje usta i się całują.
-Nauczycielka nie zostaniesz jestem pewna.
-Nie zmieniaj tematu no to jak z tym pocałunkiem ?
-Zwykły całus.
-Zwykły całus w usta no rzeczywiście.
-Oj no.
-Ha mam cie Kochanie wpadłaś oj wpadłaś.
-No ale na serio nic pomiędzy nami nie ma.
-Jeszcze. A tak wgl to gdzie wy wczoraj byliście ?
-Na spacerze.
-Przyjacielskim oczywiście.
-Zamilcz.
Moja przyjaciółka posłała mi spojrzenie pełne mordu na co ja
wybuchłam śmiechem.
-To wyjaśnisz mi w końcu o co chodzi z Kubiakiem ?
-No bo zaczęło się od tego że siedziałam sama w pokoju bo ty
wybyłaś no to dla zabicia nudy postanowiłam wyjść na dwór, po drodze spotkałam
Kubiaka który szukał Bartmana no i jak mu wyjaśniłam co i jak to poszedł ze mną
-Przepraszam ze przerwę ale co miałaś na myśli mówiąc że
wyjaśniłaś mu co i jak ?
-Haha no chyba idzie się domyślić że jak twoja koleżanka
gada z facetem przez cały wieczór później oboje znikają to to jest logiczne że
są razem.
-No Comment. No i co dalej ?
-No i wchodzimy do holu a tam Kamil, kiedy nas zauważa idzie
w naszą stronę na co ja spanikowana proszę Kubiaka żeby udawał mojego chłopaka.
On się zgadza no i jest spoko do półki Kamil nie chce porozmawiać ze mną w
cztery oczy ja się zgodziłam no i mówię Michałowi żeby poszedł do pokoju ja
za niedługo do niego dołączę. Ona na to mnie mocno przytula i całuje no i Se
idzie. Ja kurwa w szoku no ale sama się w to wpakowałam więc odwzajemniam
pocałunek. No a dalej to już wiesz co się działo.
-Kubiak jest moim idolem Haha
-To nie jest śmieszne Izz.
-No a dobrze całuje ?
-Izaaaa
-No co ?
-Wspaniale.
-Rumienisz się.
-Spadaj.
-No to widzę że się nowa para szykuje.
-Mówisz o tobie i Bartmanie ?
-Haha jakaś ty zabawna naprawdę.
-Ej kochanie ale teraz tak na poważnie to ja nie chce mieć
jeszcze faceta. Nie potrafię.
-Minęło już 6 miesięcy nie uważasz że to dużo czasu ?
-W żadnym razie. A to
że powiedziałam że dobrze całuje to już inna bajka.
-No.
-Coś bez przekonania.
-Z kim ja żyje.
-Mała a o której dziewczyny przyjdą.
-No koło 16 powinny zacząć się schodzić.
-O 16 a to nie miało byś piżama party ?
-A to się w jakiś sposób wyklucza ?
-Ja pierdziele wy się do nieprzytomności opijecie.
-Wy ?
-No wy bo ja pić nie mam zamiaru.
-Jaj Se nie rób nawet. Dobra mamy chwile czasu ale może już
posprzątajmy będzie później spokój. A zresztą później nie mogę bo mam sprawę o
14 i mi się śpieszy .
-Cóż to za pilna sprawa ?
....................
Cóż rozdział kiepski ale cóż ja poradzę. Pomijam fakt ze spóźniony bo to wina komputera :D
Kolejny we wtorek dodam na 90 % :P Co więcej miłego czytania i zostawcie po sobie znak w postaci komentarza. No i oczywiście Mistrz Mistrz Resovia <3 dzisiaj ostatni mecz ? ja myślę że tak ale to sie okaże szykuje się zacięte spotkanie.
Jull xoxo :*