Nic nie mam przeciwko odwiedzinom no ale nie o 9 rano, nie w
takim stroju jakim teraz jestem i nie Kubiak wszystko tylko nie on.
-Iza otwieraj.
-Otwarte.
Tak wiem nie kulturalnie tak wchodzić do Łazęki jak ktoś się myje ale Izka już się
przyzwyczaiła także spoko.
-Co to ma być ?
-Ale o co ci chodzi ?
-Siatkarze w salonie u nas. Ja pierdzielże uprzedziła byś .
Patrz jak wyglądam.
-Sexii.
-Yhy. Sexi to ty w tej wannie wyglądasz.
-Hahah wiem. Idź do nich nie zjedzą cię a ja za 5 min
wychodzę.
-Muszę ?
-Musisz.
-Kurwa.
-Nie przeklinaj.
Katastrofa. To nie sprawiedliwe ich jest pięcioro a ja jedna
biedna dziewica. No dobra z tą dziewicą przesadziłam no ale nadal nie jestem w
najlepszej sytuacji.
-Gdzieś była ?
-U Izy.
-Ja też chcę.
-Bartman droga wolna.
-Zabiła by mnie przecież.
-Wiem Haha. Tak więc co was tu sprowadza ?
-My tu z Miśkiem zostajemy u was jeżeli nie masz nic
przeciwko ale wiedz że zaproponowała to Iza. A chłopcy przejazdem są.
-Nie nie spoko zostańcie. Coś do picia.?
-Nie dzięki my już jedziemy, i tak siedzimy tu od wczoraj
więc.
-Gdzie wyście się tu pomieścili wszyscy ?
-Podłoga kochana podłoga.
-Ja pierdole biedactwa.
-A ty wczoraj zabalowałaś.
-No właśnie czy może mi ktoś powiedzieć jak ja do domu
wróciłam ? Nie śmiejcie się nie pamiętam po prostu.
-Jakiś gościu cię przyprowadził o 4 nad ranem.
-Matko boska.
-Nie martw się. Iza mówi ze go znasz. Jakiś Krystian czy
jakoś tak.
Ło ja pierdole czyżby sam Krystian moja miłość od
zerówki mnie wczoraj uratował.
-Spoko. Jak bal ?
-Brakowało nam ciebie. Dlaczego wyjechałaś?
Wiedziałam ze to pytanie w końcu zostanie zadane i po mimo
to że wymyśliłam na ten wypadek odpowiedź teraz tak jakby wszystkie się
ulotniły. Jeszcze wzrok Kubiaka który mógłby zabić nie pomaga
Na szczecie moja przyjaciółka wie kiedy wkroczyć. Jak ja ją
kocham. Momentalnie zmieniła temat tak ze nawet chłopcy się nie zorientowali przynajmniej większość bo Kubiak nadal się na mnie gapił.
Po kilku minutach rozmowy chłopcy ulotnili się z naszego
mieszkania zostałyśmy tylko my Bartman i Kubiak.
-To co robimy ?
-ZAKUPY.
Wykrzyknęłyśmy to równo z Izką więc od razu dostałyśmy
napadu śmiechu. Chłopcy patrzyli na nas z lekko rozbawionymi minami.
-Oddychajcie. Już spokojnie. Wy tak zawsze ?
-No.
-Izuś co za inteligentna odpowiedź.
-Wiem Majuś wiem bo ja taka ogólnie inteligentna jestem.
-No.
-Dobra to przebieramy się i na zakupy powiadacie.
-Dokładnie tak panie Bartman.
Ja ubrana tak:
Po 10 minutach wysłuchiwania ględzenia chłopaków wychodzimy
z łazienki. Michał nadal się do mnie nie odezwał więc już całkiem nie kumam.20
min i jesteśmy już w naszej galerii. Szczerze
współczuje pannom bo oni nie wiedzą
jeszcze na co się zgodzili idąc z nami na zakupy. Po
przebyciu 10 sklepów mieliśmy dość tak w sumie to oni bo ja musiałam jeszcze znaleźć
sukienkę w której pójdę na bal studencki. Tak więc oni usiedli w kawiarni
naprzeciw sklepu do którego poszłam. Jest znalazłam cudeńko
me. Prostota przede wszystkim:
Należałoby ją przymierzyć więc idę do przymierzalni z
modlitwą aby nie była za mała. Stoję przed lustrem i nie mogę zasunąć zamka
które ciągnie się od połowy pleców aż po szyje trzeba kogoś poprosić ale bo
raczej nie będę się drzeć do kawiarenki z nadzieją ze której z moich przyjaciół
mnie usłyszy. Wychylam głowę a tu nie kto inny jak Michał Kubiak we własnej
osobie siedzi na fotelu dla czekających .
-Michał.
-Tak ?
-Mam prośbę zasuniesz mi sukienkę ?
-Spoko.
-No to chodź tu.
To chyba nie był za dobry pomysł bo właśnie znajdowałam się
w małej przebieralni z osobą z którą na pewno nie chciała bym tam przebywać. Co
za ironia. Michał zasuną mi sukienkę przy tym niby niechcący
lekko dotykając mojej skóry na plecach. W tym momencie
przymknęłam oczy a dreszcz przeszedł moje ciało. Modliłam się aby on tego nie
zauważył, jednak kiedy otworzyłam oczy zobaczyłam w lustrze jego roześmianą
buzie.
Nie wiem dlaczego ale odwzajemniłam uśmiech. Chciałam jak
najszybciej zapomnieć o tym incydencie, i powabnie haha przejść na inny temat.
-Dlaczego tu przyszedłeś? Gdzie reszta ?
-Wybyli do jakiegoś sklepu.
-To czekamy na nich czy jak ?
-Nie wracamy do domu przebieramy się i idziemy na kolacje.
-Ale że jak ?
-Normalnie na nóżkach.
-Oni też ?
-Nie. Nie pójdziesz z przyjacielem na kolacje?.
Cham cham i jeszcze raz cham. Próbuje we mnie wzbudzić wyrzuty
sumienia tak w sumie to już mu się to udało. Jako przyjaciele ? Serio ? Jak mu
przyjebie to będzie miał, wiedział że jak tak powie to będzie mi głupio odmówić
i miał rajcie.
-Oczywiście z chęcią.
Po komplementach jak to pięknie wyglądam w tej sukience
postanowiłam ją kupić. Kiedy wracaliśmy do domu Michał przejął większość moich
zakupów, droga w sumie zleciała nam w milczeniu.
W niektórych Momotach miałam ochotę odmówić tą kolacje przez
ten jego uśmiech zwycięscy ale zaraz potem uśmiechał się do mnie w ten swój
Misiowaty sposób który mam wrażenie zarezerwowany jest tylko dla mnie. Lato kocham tą porę, nawet w nocy jest ciepło i można
przechadzać się spokojnie po parku otulonym ciepłym wiaterkiem. Michał kazał
się ubrać ładnie i elegancko to się ubrałam
tak:
On miał na sobie czarne spodnie brązowe buty do kostek i
białą luźną koszule nie do końca zapięta ukazującą nieco jego wysportowaną klatę. Włosy miał ułożone w
artystyczny nieład i co najważniejsze nadal po mimo moich 15 cm obcasów mnie
przewyższał. Ja wiedziałam ze to jakiś podstęp i nawet się domyślałam kto go
wymyślił.Widocznie moja koleżanka nie potrafi nie wtrącać się w
nie swoje sprawy.
......................
No i jest kolejny :d Mam nadzieje że się spodoba. Bdw słyszeliście że kibice z Jastrzębia wygwizdali Miśka.
Oglądałam wywiad i aż mi się smutno zrobiło jak go widziałam. Co do spraw blogowych zapraszam do komentowania i odwiedzania mojego drugiego bloga na którym postanowiłam dodawać posty codziennie :P Kolejny post na Miłość-określenie względne w sobotę a za jakieś 20 min powinien pojawić się post na moim drugim blogu http://l-oo-v-e.blogspot.com/ ZAPRASZAM !!!!
Jull xoxo




Brak komentarzy:
Prześlij komentarz