wtorek, 16 kwietnia 2013

6.


-Cóż to za pilna sprawa ?
-A no nie ważne.
-Ej noo przyjaciółce nie powiesz ?
-No idę na spacer
-Z Bartmanem
Powiedziałyśmy jednocześnie i wybuchnęłyśmy śmiechem. Zupełnie nie wiem co na odbiło ale śmiałyśmy się tak chyba 15 min  aż do czasu kiedy nie wpadła do naszego pokoju grupka siatkarzy z wystraszonymi twarzami a jak nas na ziemi z ryczane zobaczyli to ich miny ni do opisania normalnie.
-Iza powiedź mi co to było ?
-Majuś kochanie nie mam pojęcia.
-Dobra ja idę pod prysznic bo za niedługo obiad a ty pójdziesz do sklepu zakupić jakiś prowiant ?
-No spoko.
-Masz tu 100 kup coś dobrego i słodkiego też.
-Dobra. Nie długo wracam . A weź jeszcze te łóżka pościel.
-No dobra dobra idź już.
-Wyganiasz mnie?
-Nie ale idź.
Poszłam do sklepu tam zakupiłam trunek na dzisiejszy „wieczór” oraz coś słodkiego. Wróciłam po 1h wykończona z 6 torbami zakupów padłam na łóżko. Za 10 min powinien być obiad wiec postanawiam zejść na dół. Oczywiście Izki jak nie widziałam tak nie widzę dlatego tuż po obiedzie ruszam w stronę pokoju Bartmana i Kubiaka. Widok na jaki jestem zmuszana patrzeć to Michał bez koszulki w gaciach z włosami we wszystkie  strony świata lekko zaspany. Po chwili nieuwagi jaką poświęciłam na wpatrywanie się w jego umięśniony brzuch przychodzi opamiętanie. Oczywiście rumieniec na twarzy musi być ale po jego uśmiechu wiem że zauważył tą moją chwile słabości.
-Kubiak zamiast się szczerzyć jak głupi powiedz mi gdzie jest Iza.
-z Zibim na spacerze.
-Ach no tak mówiła mi dzisiaj. Dobra sory za obudzenie jak coś to obiad już był.
-Gdzie tak szybko uciekasz ?
-A co mam robić ?
W tym momencie odpowiedzi nie uzyskałam chyba że za odpowiedź możne uznać wciągniecie do pokoju rzucenie na łóżko i namiętne pocałunki. Tak więc po kolejnej chwili nieuwagi muszę stwierdzić że takie chwile przy nim coraz częściej się zdarzają ale to nic nie oznacza. No dobra przyznaje Kubiak jest diabelsko przystojny i ohh jak on całuje ale STOP STOP Maja oddychaj wdech wydech wdech wydech TY KUBIAK ZŁE POŁĄCZENIE. No ale ja nie odwzajemniałam tych pocałunków, no może parę razy no albo i odwzajemniałam ? Boże widzisz i nie grzmisz. Po kilku dłuższych pocałunkach moja silna wola powrotem się włączyła, odepchnęłam siatkarza co< badełej> nie było łatwe wstałam na równe nogi co on także uczynił czyli mogłam mu spokojnie przywalić w twarz a zamiast tego  łzy zaczęły napływać mi do oczy i zwiałam. Wpadłam do pokoju jak jakaś opętana, panny zakochanej nadal nie było więc spokojnie mogłam się wypłakać. Po 10 min łkania w poduszkę stwierdzam że jak zaraz nie wezmę prysznica to umrę, iść nie iść oto jest pytanie. Dobra przełamie swoje lenistwo i pójdę. Oh to jest to 5 minutowy zimny prysznic jak mi tego było trzeba. Już rozluźniona  i wesoła no bo ja w sumie chciałam tego pocałunku wracam do pokoju a tam nie kto inny jak obściskujący się w drzwiach Bartman i Iza…..za 5..4..3..2..1.. mnie zobaczą.
-Cześć wam.
Hahahahaha tak mogę określić ich reakcję, Iza o mało sobie ręki nie złamała no ale nikt nie widział (ale że tak się można wygiąć O.o) No i koniec czułości ja nie mam zamiaru na to patrzeć , czasami mi się wydaje( wiem że to okrutne ) że to ja bardziej przejęłam się tym co próbował jej zrobić Marcin  niż ona no ale jesteśmy przyjaciółkami i ja zawsze będę za tym co ona robi.
-Także ten ja już pójdę pa .
I tyle go widziałam wybiegł z szybkością światła.
-No bo to takie ten na no wiesz i to teges.
-Tak Izuś  wiem to było takie ten na no wiem ten teges. Rozumiem co chciałaś mi przekazać.
-Oj no wiesz o c o chodzi.
-Przyjaciele ?
-No oczywiście tylko i wyłącznie.
-Właśnie widziałam. Wiesz czuje się trochę smutno bo ja też jestem twoją przyjaciółką a ze mną się nie całujesz o co chodzi ?
Zapytałam z powagą lecz mina Izy była tak komiczna że nie wytrzymałam i parskłam śmiech.
-Naprawdę zabawne. Idę się myć.
-Haha . Zawołać Zbyszka żeby ci plecy umył?
-Zamilcz.
Posłała mi gniewne spojrzenie wzięła ubrania i weszła do łazienki. Położyłam się na łóżku i rozmyślałam o tym co wydarzyło się kilka minut temu w pokoju Kubiaka. Z rozmyśleń wybiło mnie pukanie do drzwi. Niechętnie wstałam i odtworzyłam je a przed nimi ujrzałam temat moich rozmyśleń. Wpadł do pokoju przyparł mnie do ściany a gdy chciałam coś powiedzieć wyszeptał mi do ucha „Wiem że tego chcesz „ i namiętnie mnie pocałował. Całowaliśmy się tak dłuższą chwilę kiedy usłyszałam że szum wody w Łazice ustał.
-Michał. Idź już.
-A co jeśli nie zechce?
-Idź bo z łazienki zaraz Iza wyjdzie.
-Muszę ?
-Musisz wynocha.
Michał skradł mi jeszcze ostatniego całusa i wyszedł z bananem na twarzy. Mi do śmiechu nie było bo ja jeszcze nie jestem gotowa na nowy związek. Wątpię w to czy kiedykolwiek będę gotowa ja po prostu  się boję. Iza wyszła z  w tej chwili w której zaczęłam się pakować.
-Co ty robisz ?
-Pakuje się .
-Ale po co, przecież jeszcze dwa dni.
-Jadę teraz ale nie martw się przyjadę po ciebie za dwa  dni.
-Ale dlaczego ? Nie zgadzam się . Co z wieczorem z dziewczynami ? One zaraz będą.
-Jakoś im to wyjaśnisz powiesz że musiałam coś pilnie załatwić.
-A jaki jest prawdziwy powód ?
-Po prostu..
-Po prostu co ?
-Nie chce mi się tu siedzieć.
-Kłamczucha nie chcesz nie mów ale przed uczuciami nie uciekniesz.
-O czym ty mówisz ?
-O Kubim.
-Nie rozumiem?
-Widziałam was.
-Oh. To nic nie znaczyło.
-Czyżby ?
-Tak.
-Jak już powiedziałam nie chcesz mówić nie mów ale przed uczuciami nie uciekniesz.
-Powtarzasz się kochanie.
-Prawdę mówię.
-Nie ważne lecę pa. Zadzwoń to po ciebie przyjadę.
-Nie wiem czy to będzie konieczne bo Zibi mówił ze mnie odwiozą.
-Aha no to okay, Miłej zabawy. Nie zrób nic głupiego .
-I  mówi mi to ta która ucieka przed miłością. Pa mała miłej drogi.
Musiałam jak najszybciej dostać się na parking żeby nikogo nie spotkać bo nie chciało mi się przed nikim tłumaczyć. Na szczęście dotarłam do samochodu bez większych przeszkód. Szukałam kluczyków w torebce kiedy usłyszałam swoje imię . Popatrzyłam w stronę drzwi i ujrzałam Miśka biegnącego w moją stronę. Szybko odnalazłam kluczyki, wrzuciłam torbę do auta i jak najprędzej odjechałam widziałam jeszcze biegnącego kawałek Michała i słona łza spłynęła mi po policzku. Dwa dni minęły mi bardzo szybko, większość na płakaniu w poduszkę no ale mniejsza z tym.
Iza dzwoniła kilka razy żebym wracała ale jakoś mi się nie widzi spotkanie z pewnym panem.
 W sumie to nie wiem dlaczego ale nie chce go już więcej widzieć, chyba jakiś uraz mam.
Jaka ja pojebana jestem normalnie ja  wiem niby nic do niego nie czuje a żałuje swojej decyzji.
Ja się chyba nie mogę sama sobie przyznać ze Misiek mi się spodobał. Leżenie na łóżku i użalanie się nad sobą zaczęło mnie już męczyć.
I-M-P-R-E-Z-A tak to jest to. Idę pod prysznic a później wypad na miasto. Jak postanowiłam tak uczyniłam, po 15 min wyszykowana ruszam na podbój pubów.

Impreza imprezą ale  upić się nie mam zamiaru najwyżej jeden drink ewentualnie sześć :D O Izę się nie martwię Zbychu ją przywiezie, klucze ma więc mogę wyruszać.
Idę do najbliższego baru tam zawsze dobra muzyka i sami znajomi więc spocz. Jestem tu dopiero 10 min a już zdążyłam wypić z 7 drinków to trochę więcej niż zakładałam ale tak wyszło jakoś .                                        Jak ja po 10 min już byłam lekko wstawiona to sobie wyobraźcie mnie po 3 godzinach w klubie. Leże na łóżku i próbuje przypomnieć sobie jak wróciłam do domu.Myślenie nie jest moją mocną stroną podczas kaca. Wyczołgałam się z łóżka dokładniej z niego spadłam i dostałam napadu śmiechu przez moją głupotę. W głowie mam rozpierdol wydaje mi się że zaraz eksploduje ale to tylko i wyłącznie moja wina.  Łazienkę  mam w pokoju więc szybki prysznic nikomu nie będzie przeszkadzał. Prysznic trochę mi pomógł ale
w nieznacznym stopniu.
Z mokrą głową i w pierwszych lepszych ciuchach postanawiam coś zjeść i chyba muszę jakąś tabletkę zażyć bo głowa to mnie diabelsko boli. Wchodzę do kuchni a tam na stole pyszne śniadanko woda i tabletki na kaca. Iza? Nawet by mi do głowy nie przyszło ze to ona ale jak widać innej możliwości nie ma......... a nie sory jest na przykład pięcioro siatkarzy patrzących na mój wspaniały brzusio z otwartymi japami. To się nazywa powitanie. Muszę przeanalizować co się właśnie stało i dopiero spróbuje coś powiedzieć.
-Cześć Maja.
-Więcej was matka nie miała ? Cześć ? Co wy tu robicie ?
-Siedzimy i śniadanko jemy.
-Aha. A gdzie moja przyjaciółka ?
-Poszła się umyć.
-Poczekajcie.
I wyszłam.

......................
Także jakoś weny nie mam ale już mi się lepiej pisze. Czekamy do soboty na Mistrza po ostatnim meczu już nie wiem kto nim zostanie Sovia vs Zaksa ja sercem jestem za Sovią ale intuicja podpowiada mi ze wygra Zaksa. Aaaaa zapomniała bym zapraszam na mojego drugiego bloga  http://l-oo-v-e.blogspot.com/  wydaje mi sie ze się wam spodoba. Życzę miłego czytania i czekam na komentarze.
Jull xoxo







Brak komentarzy:

Prześlij komentarz