środa, 24 kwietnia 2013

9


-Ciebie.
No i mnie zatkało, ja Majka nie wiem co powiedzieć, dziewczynę którą nie da rady zaskoczyć właśnie została kompletnie zszokowana. Stałam tak z otwartą do połowy buzią.
-No co się tak patrzysz ?
-A tak na serio powiedź mi czego chcesz i się wynoś ?
-No mówię ciebie.
Można było się spodziewać tylko ja nie wiem co on chce przez to osiągnąć. Założył się czy co.
-Boż jaki ty jesteś okropny.
-Wiem.
Podszedł do mnie i po raz kolejny pocałował. Ja się wgl zastanawiam dlaczego ja mu na to pozwalam. Ale przy nim moja silna wola się wyłącza. Tym razem nie żadne z nas a moja mama nam przerwała.
-Przepraszam nie chciałam przeszkadzać.
-Nie mamuś nic się nie stało. To nic nie znaczyło.
-Właśnie widziałam. Ale mniejsza z tym. Przyszłam wam powiedzieć jedynie dobranoc.
-A Michał gdzie będzie spał ?
-Kochani. Czy wy myślicie że my nie wiemy ze sypiacie razem.
-Ale mamo.
Nie dane mi było dokończyć bo mama wyszła z pokoju. W tym momencie postanowiłam że już nigdy nie dam zbliżyć się do mnie Kubiakowi. Już mu nie ulęgnę.
Myśl ta była w mojej głowie krócej niż 10 s bo Michał wrócił do całowania mnie. Kurna....Jak ja lubię go całować.5..4..3..2..1..0
-Przestań.
Cóż za odwaga panno Maju normalnie sama się nie poznaje.
-Nie podoba się.?
-Podoba ale.
No i czemu ja się nie potrafię w język ugryźć
-Chciałam powiedzieć nie nie podoba mi się.
-Pierwsze słowo do dziennika drugie słowo do śmietnika.
-Zamknij się. Idę się umyć a ty wymyśl gdzie będziesz spał?
-Jak mniemam na łóżku kochanie.
-Żadne kochanie. i na łóżku spać nie będziesz bo ja tam śpię.
-No i co w związku z tym?
-Chciałbyś.
-Nawet nie wiesz jak bardzo.
-Idiota.
Wzięłam swoją piżamkę i poszłam do Łazęki. Po 15 min prysznicu wróciłam do pokoju. Dałam ręcznik Michałowi i położyłam się w łóżku. Leżałam i rozmyślałam nad tym co ja kurna właściwie wyczyniam.
Niby nie jestem gotowa na nowy związek a całuje się z nieznajomym facetem, no dobra może nie zupełnie nieznajomym ale. Po 20 min do pokoju wszedł Kubiak jedynie w bokserkach i w z tym swoim uśmiechem.
Miał taki ładny brzuch ze ojej *-*.Oczywiście zauważył ze się gapie i szeroko się do mnie uśmiechnął. To uświadomiło mnie że robię z siebie idiotkę, spuściłam głowę i lekko się zaczerwieniłam.
-Oh ktoś tu się speszył.
-O czym ty mówisz ?
-Nic nic. Czemu nie śpisz ?
-Zasnąć nie mogę.
-Już do ciebie idę.
-Nawet nie próbuj.
Nim zdarzyłam cokolwiek zrobić on już leżał koło mnie, a że moje łóżko nie jest aż tak duże leżeliśmy bardzo blisko siebie wręcz przytuleni. Jak dało się zauważyć tylko mi to przeszkadzało. Chociaż w sumie nie wiem czy aż tak bardzo no ale. Przez jakieś 5 min leżeliśmy tak w ciszy co było dość dziwne bo obydwoje jesteśmy gadułami i potrafimy nadawać 24h. Było mi strasznie niewygodnie, więc zaczęłam się kręcić no co ? moje łóżko !!!
Po 189 pozycjach już nie wiedziałam jak się ułożyć
-Służę ramieniem.
-Pff no na pewno.
Ledwo skończyłam wypowiadać te słowa Kubi przyciągnął  mnie do siebie tak że głowę miałam na jego klatce piersiowej a on obejmował mnie ramieniem. Nie powiem było mi całkiem wygodnie. Jednak trzeba trzymać pozory więc próbowałam się wydostać, jego uścisk okazał się zbyt silny abym mogła wykonać jakikolwiek manewr. 
-Naprawdę mi na tobie zależy.
Powiedział i jeszcze bardziej mnie do siebie przytulił. Nie pozostało mi nic innego jak wtulenie się w jego umięśnioną klatkę i zaśnięcie.

..............................
I jest kolejny. Powoli nadrabiam to moje zapominalstwo. Na szczęście czuję się już lepiej, więc będę dodawać normalnie. Jednak babcine sposoby robią swoje. Nie wiedziałam że kiedykolwiek będę tak dumna z któregoś Polskiego piłkarza a jednak. Lewy <3 You are the best fuck Ronaldo 
Jull xoxo zachęcam do komentowania.

wtorek, 23 kwietnia 2013

8


. Oczywiście w restauracji pełna kultura, Michał odsunął mi krzesło łał normalnie. Restauracja była piękna, co dopiero otwarta więc nie miałam jeszcze szans do niej zaglądnąć ale coś mi się wydaje ze często będę tu przychodzić. Urządzona była w stylu Paryskim róże, wieża Eiffela na tapecie, ceglana ściana itp..Kolejną zaletą tej restauracji była piękna obsługa. Dosłownie piękna bo kelnerzy w całości do schrupania.
Boże jaka ja się wulgarna  zrobiłam.
-Na co masz ochotę ?
-Szczerze to na naleśnika z dżemem i bitą śmietaną ale tu w menu tego nie maja. Także chyba sałatkę grecką.
-Naleśniki. Ale mi ochoty narobiłaś. Mam pomysł po kolacji idziemy do sklepu po zakupy i robimy naleśniki w domu.
-Jestem jak najbardziej za. Ej weź też wino jakieś.
-Białe  czy czerwone ?
-Czerwone.
Michał zawołał kelnera i złożył zamówienie, zamówił sobie to co ja tylko w wersji xxx l.
-Tak więc powiedz mi dlaczego wyjechałaś ?
Wiedziała wiedziałam wiedziałam. Normalnie byłam pewna ze mnie o to zapyta jak by nie mógł po prostu    zapomnieć.
-Sprawy rodzinne.
-Taa
-No tak, nie wierzysz mi ?
-Nie za bardzo.
-To już twój problem.
-A nie przypadkiem dlatego ze cię pocałowałem ?
-Idzie kelner z naszym zamówieniem.
Ale ja mam ostatnio szczęście, na tematy o których nie chce rozmawiać nie rozmawiam  bo albo przeszkadza w tym moja przyjaciółka albo kelner. Bardzo dziękuje. Michał tylko cicho prychną z uśmiechem, a ja już wiedziałam że i tak się od odpowiedzi nie wywinę.
Kiedy kelner postawił przed nami talerze , rozlał wino i odszedł Michał ponowił temat.
-No więc ?
-Ale o co chodzi ?
-Boże Majka ?
-No co ?
-O co ci chodzi ?
-O co mi chodzi ? O co tobie chodzi ?
-O ten pocałunek który wbrew temu co myślisz chcieliśmy oboje.
-Wcale że nie.
-Majka, popatrz mi w oczy.
-Nie widzę takiej potrzeby.
Nerwowo przeżuwałam sałatkę i rozglądałam się po restauracji żeby tylko nie popatrzeć w oczy Miśka.
-Chce coś sprawdzić. Popatrz mi w oczy i powiedz ze nic do mnie nie czujesz.
Tego było już za wiele. Eksperyment ? Chyba go powaliło. Wstałam  od stołu i szybkim krokiem ruszyłam do wyjścia wzięłam swoją "włosistą" kamizelkę i wyszłam.Słyszałam jak za mną krzyczy ale się nie odwróciłam, szybko złapałam taxi i pojechałam do domu. Wpadłam do mieszkania z prędkością światła. Bartman i Iza siedzieli przed TV i coś oglądali, nawet nie zauważyli że weszłam.
Weszłam do swojego pokoju, wyciągnęłam swoją małą walizkę i spakowałam do niej najpotrzebniejsze rzeczy. W pokoju spędziłam niecałe 10 min. Zakochańce nadal siedzieli na kanapie i z czegoś śmiali.
-Hej sory ze przeszkadzam ale chce wam powiedzieć ze wyjeżdżam na kilka dni.
-Że co ? Dlaczego ?
-Po prostu muszę.
-No dobra. Ej a po za tym to ty nie powinnaś być na kolacji z Michałem.
-Idę pa.
-Majka.
-co ?
-Musimy poważnie porozmawiać.
-Tryb ciotka dobra rada ci się włączył czy co . Idę bo się na pociąg spóźnię.
-Idź idź i nie wracaj.
Wybiegłam z klatki schodowej jak najszybciej aby zmniejszyć prawdopodobieństwo spotkania Kubiaka, mój  plan legł w gruzach gdy piszą sms do mamy ze przyjadę wpadłam na coś., w sumie to na kogoś . Tym kimś okazał się być właśnie
pan Michał we własnej osobie.
-Majka co się stało ?
-Nie nic. Pa Michał życzę powodzenia w meczach. Może się jeszcze kiedyś zobaczymy. Miło było Cie poznać. Sory ale się spieszę.
-Majka co ty wygadujesz gdzie jedziesz?
-Do rodziny.
-Co tak nagle ?
-Musze lecieć pa.
Już chciałam odejść kiedy Michał złapał mnie za rękę i przyciągnął do siebie namiętnie całując. W tej chwili straciłam jakąkolwiek siłę woli. Kiedy zakończyliśmy pocałunek ja po raz kolejny próbowałam uciec. Porostu wzięłam swoją torbę i ruszyłam w kierunku peronu.
-Majka.
-Co ?
-Co ty robisz ?
-Już ci mówiłam jadę do rodziny.
-Matko dlaczego ty taka jesteś ?
-Jak już mówiłam miło było ale pa.
Nadal podążałam w kierunku peronu a koło mnie szedł Kubiak przez jakiś czas nucąc mi żebym nigdzie nie jechała a później po prostu zaczął cios podśpiewywać .Starałam się nie zwracać na niego uwagi, ale kiedy widziałam te jego smutne oczka aż płakać mi się chciało. Wsiadłam do wagonu a on wszedł za mną nawet nie patrząc gdzie podążamy.
-CO TY ROBISZ ?
-Jadę z tobą .
-Głupi jesteś ? Ciuchów nie masz.
-Głupi jestem bo się zakochałem ?
Postanowiłam zignorować tą pytanie. Zakupiłam bilet do Rzeszowa, Michał zrobił to samo i poszedł za mną do przedziału. Usiadł przede mną i wpatrywał się we mnie z tym swoim Miśkowym uśmiechem. Próbowałam ignorować jego natarczywy wzrok patrząc się wszędzie tylko nie w jego oczy, on to zauważył i cicho zachichotał.
-Co się śmiejesz ?
-Boisz się mi w oczy popatrzeć.
-Wcale że nie, po prostu  nie widzę takiej potrzeby.
-Czyli się boisz.
-Idiota. Niby czemu miałabym się bać ?
-Boisz się ze coś do mnie czujesz.
-Sie nie zdziw. Jedyne co do ciebie czuje to niechęć.
-Obydwoje wiemy że to nieprawda.
-Wal się Kubiak.
On się jedynie  uroczo uśmiechną. Po jakiś 2 h byliśmy w Rzezowie. Nie zwracałam uwagi na Kubiaka przynajmniej próbowałam bo szczerzył się do mnie niemiłosiernie. Na dworcu czekali już na mnie moi rodzice.
-Cześć.
-Cześć kochanie.
-Dzień dobry państwu.
A on tu czego ? Uścisną dłoń mojego ojca a rękę mojej mamy ucałował. Popatrzyłam na Kubiaka morderczym wzrokiem a jemu uśmiech nie schodził z twarzy. Cham.
-Mamuś tatuś to mój znajomy Michał.
-No chyba wiemy kto to jest. Aż tak zacofani nie jesteśmy.Nie mówiłaś ze chodzisz z gwiazdą polskiej siatkówki.
Moja mina bezcenna, mama puściła do mi oczko. Zdrętwiałam. Ja Kubiak para o nie never ever ever.
-Witaj Michale Kamil jestem.
-A ja Krysia mama Majki.
Zaśmiałam się gorzko.
-Kochani rodzice pragnę was poinformować ze Michał nie jest moim chłopakiem.
-Jeszcze. Dodał Kubiak za co dostał ode mnie po łbie.
-Na serio on się tak wygłupia tylko, jest stuknięty, ledwo go znam.
-My swoje wiemy kochanie chodźmy do domu bo późno się robi.
Postanowiłam się już nie odzywać bo i tak nic nie wskóram. W domu byliśmy ok. godziny 22:20. Od razu poszłam do siebie a za mną poczłapał Michał.\
-Co to miało być ?
-Ale że co ?
-Michał nie udawaj idioty.
-Przecież ja jestem idiotą sama tak powiedziałaś.
-Ughh Kubiak nie wkurwiaj mnie. Powiedź czego chcesz i się wynoś.
-A jak powiem to przysięgasz że to spełnisz i sobie wtedy pojadę.
-Zależy o co chodzi.
-Nie ma zabawy bez ryzyka. Tak albo nie.
-No dobra. Więc czego ?


.................................
Przepraszam przepraszam przepraszam. Kompletnie zapomniałam tu coś dodać ale już nadrabiam. Na szczęście to opowiadanie mam już częściowo napisane i zapewne jutro też coś dodam tak na przeprosiny, bo np. na moim drugim blogu nie wiem czy się coś pojawi bom chora a jak powszechnie wiadomo z gorączką nie myśli się za dobrze. Pożyjemy zobaczymy. Na szczęście jeszcze mi tak mózgu nie sprało że nie umiem kopiuj>wklej zrobić hahaha. Miłego Czytania no i Po zdrówka dla wszystkich a szczególnie 3 gimnazjum trzymamy kciuki i szczerze współczujemy :D   
Jull xoxo

czwartek, 18 kwietnia 2013

7


Nic nie mam przeciwko odwiedzinom no ale nie o 9 rano, nie w takim stroju jakim teraz jestem i nie Kubiak wszystko tylko nie on.
-Iza otwieraj.
-Otwarte.
Tak wiem nie kulturalnie tak wchodzić do Łazęki  jak ktoś się myje ale Izka już się przyzwyczaiła także spoko.
-Co to  ma być ?
-Ale o co ci chodzi ?
-Siatkarze w salonie u nas. Ja pierdzielże uprzedziła byś . Patrz jak wyglądam.
-Sexii.
-Yhy. Sexi to ty w tej wannie wyglądasz.
-Hahah wiem. Idź do nich nie zjedzą cię a ja za 5 min wychodzę.
-Muszę ?
-Musisz.
-Kurwa.
-Nie przeklinaj.
Katastrofa. To nie sprawiedliwe ich jest pięcioro a ja jedna biedna dziewica. No dobra z tą dziewicą przesadziłam no ale nadal nie jestem w najlepszej sytuacji.
-Gdzieś była ?
-U Izy.
-Ja też chcę.
-Bartman droga wolna.
-Zabiła by mnie przecież.
-Wiem Haha. Tak więc co was tu sprowadza ?
-My tu z Miśkiem zostajemy u was jeżeli nie masz nic przeciwko ale wiedz że zaproponowała to Iza. A chłopcy przejazdem są.
-Nie nie spoko zostańcie. Coś do picia.?
-Nie dzięki my już jedziemy, i tak siedzimy tu od wczoraj więc.
-Gdzie wyście się tu pomieścili wszyscy ?
-Podłoga kochana podłoga.
-Ja pierdole biedactwa.
-A ty wczoraj zabalowałaś.
-No właśnie czy może mi ktoś powiedzieć jak ja do domu wróciłam ? Nie śmiejcie się nie pamiętam po prostu.
-Jakiś gościu cię przyprowadził o 4 nad ranem.
-Matko boska.
-Nie martw się. Iza mówi ze go znasz. Jakiś Krystian czy jakoś tak.
Ło ja pierdole czyżby sam Krystian moja miłość od zerówki mnie wczoraj uratował.
-Spoko. Jak bal ?
-Brakowało nam ciebie. Dlaczego wyjechałaś?
Wiedziałam ze to pytanie w końcu zostanie zadane i po mimo to że wymyśliłam na ten wypadek odpowiedź teraz tak jakby wszystkie się ulotniły. Jeszcze wzrok Kubiaka który mógłby zabić nie pomaga
Na szczecie moja przyjaciółka wie kiedy wkroczyć. Jak ja ją kocham. Momentalnie zmieniła temat tak ze nawet chłopcy się nie zorientowali przynajmniej większość bo Kubiak nadal się na mnie gapił.
Po kilku minutach rozmowy chłopcy ulotnili się z naszego mieszkania zostałyśmy tylko my Bartman i Kubiak.
-To co robimy ?
-ZAKUPY.
Wykrzyknęłyśmy to równo z Izką więc od razu dostałyśmy napadu śmiechu. Chłopcy patrzyli na nas z lekko rozbawionymi minami.
-Oddychajcie. Już spokojnie. Wy tak zawsze ?
-No.
-Izuś co za inteligentna odpowiedź.
-Wiem Majuś wiem bo ja taka ogólnie inteligentna jestem.
-No.
-Dobra to przebieramy się i na zakupy powiadacie.
-Dokładnie tak panie Bartman.
Ja ubrana tak:
A Iza tak:
Po 10 minutach wysłuchiwania ględzenia chłopaków wychodzimy z łazienki. Michał nadal się do mnie nie odezwał więc już całkiem nie kumam.20 min i jesteśmy już w naszej galerii.  Szczerze współczuje pannom bo oni nie wiedzą
jeszcze na co się zgodzili idąc z nami na zakupy. Po przebyciu 10 sklepów mieliśmy dość tak w sumie to oni bo ja musiałam jeszcze znaleźć sukienkę w której pójdę na bal studencki. Tak więc oni usiedli w kawiarni
naprzeciw sklepu do którego poszłam. Jest znalazłam cudeńko me. Prostota przede wszystkim:
Należałoby ją przymierzyć więc idę do przymierzalni z modlitwą aby nie była za mała. Stoję przed lustrem i nie mogę zasunąć zamka które ciągnie się od połowy pleców aż po szyje trzeba kogoś poprosić ale bo raczej nie będę się drzeć do kawiarenki z nadzieją ze której z moich przyjaciół mnie usłyszy. Wychylam głowę a tu nie kto inny jak Michał Kubiak we własnej osobie siedzi na fotelu dla czekających .
-Michał.
-Tak ?
-Mam prośbę zasuniesz mi sukienkę ?
-Spoko.
-No to chodź tu.
To chyba nie był za dobry pomysł bo właśnie znajdowałam się w małej przebieralni z osobą z którą na pewno nie chciała bym tam przebywać. Co za ironia. Michał zasuną mi sukienkę przy tym niby niechcący
lekko dotykając mojej skóry na plecach. W tym momencie przymknęłam oczy a dreszcz przeszedł moje ciało. Modliłam się aby on tego nie zauważył, jednak kiedy otworzyłam oczy zobaczyłam w lustrze jego roześmianą buzie.
Nie wiem dlaczego ale odwzajemniłam uśmiech. Chciałam jak najszybciej zapomnieć o tym incydencie, i powabnie haha przejść na inny temat.
-Dlaczego tu przyszedłeś? Gdzie reszta ?
-Wybyli do jakiegoś sklepu.
-To czekamy na nich czy jak ?
-Nie wracamy do domu przebieramy się i idziemy na kolacje.
-Ale że jak ?
-Normalnie na nóżkach.
-Oni też ?
-Nie. Nie pójdziesz z przyjacielem na kolacje?.
Cham cham i jeszcze raz cham. Próbuje we mnie wzbudzić wyrzuty sumienia tak w sumie to już mu się to udało. Jako przyjaciele ? Serio ? Jak mu przyjebie to będzie miał, wiedział że jak tak powie to będzie mi głupio odmówić i miał rajcie.
-Oczywiście z chęcią.
Po komplementach jak to pięknie wyglądam w tej sukience postanowiłam ją kupić. Kiedy wracaliśmy do domu Michał przejął większość moich zakupów, droga w sumie zleciała nam w milczeniu.
W niektórych Momotach miałam ochotę odmówić tą kolacje przez ten jego uśmiech zwycięscy ale zaraz potem uśmiechał się do mnie w ten swój Misiowaty sposób który mam wrażenie zarezerwowany jest tylko dla mnie. Lato kocham tą porę, nawet w nocy jest ciepło i można przechadzać się spokojnie po parku otulonym ciepłym wiaterkiem. Michał kazał się ubrać ładnie i elegancko to się ubrałam  tak:
On miał na sobie czarne spodnie brązowe buty do kostek i białą luźną koszule nie do końca zapięta ukazującą nieco  jego wysportowaną klatę. Włosy miał ułożone w artystyczny nieład i co najważniejsze nadal po mimo moich 15 cm obcasów mnie przewyższał. Ja wiedziałam ze to jakiś podstęp i nawet się domyślałam kto go wymyślił.Widocznie moja koleżanka nie potrafi nie wtrącać się w nie swoje sprawy.

......................
No i jest kolejny :d Mam nadzieje że się spodoba. Bdw słyszeliście że kibice z Jastrzębia wygwizdali Miśka. 
Oglądałam wywiad i aż mi się smutno zrobiło jak go widziałam. Co do spraw blogowych zapraszam do komentowania i odwiedzania mojego drugiego bloga na którym postanowiłam dodawać posty codziennie :P Kolejny post na Miłość-określenie względne w sobotę a za jakieś 20 min powinien pojawić się post na moim drugim blogu http://l-oo-v-e.blogspot.com/ ZAPRASZAM !!!!
Jull xoxo






wtorek, 16 kwietnia 2013

6.


-Cóż to za pilna sprawa ?
-A no nie ważne.
-Ej noo przyjaciółce nie powiesz ?
-No idę na spacer
-Z Bartmanem
Powiedziałyśmy jednocześnie i wybuchnęłyśmy śmiechem. Zupełnie nie wiem co na odbiło ale śmiałyśmy się tak chyba 15 min  aż do czasu kiedy nie wpadła do naszego pokoju grupka siatkarzy z wystraszonymi twarzami a jak nas na ziemi z ryczane zobaczyli to ich miny ni do opisania normalnie.
-Iza powiedź mi co to było ?
-Majuś kochanie nie mam pojęcia.
-Dobra ja idę pod prysznic bo za niedługo obiad a ty pójdziesz do sklepu zakupić jakiś prowiant ?
-No spoko.
-Masz tu 100 kup coś dobrego i słodkiego też.
-Dobra. Nie długo wracam . A weź jeszcze te łóżka pościel.
-No dobra dobra idź już.
-Wyganiasz mnie?
-Nie ale idź.
Poszłam do sklepu tam zakupiłam trunek na dzisiejszy „wieczór” oraz coś słodkiego. Wróciłam po 1h wykończona z 6 torbami zakupów padłam na łóżko. Za 10 min powinien być obiad wiec postanawiam zejść na dół. Oczywiście Izki jak nie widziałam tak nie widzę dlatego tuż po obiedzie ruszam w stronę pokoju Bartmana i Kubiaka. Widok na jaki jestem zmuszana patrzeć to Michał bez koszulki w gaciach z włosami we wszystkie  strony świata lekko zaspany. Po chwili nieuwagi jaką poświęciłam na wpatrywanie się w jego umięśniony brzuch przychodzi opamiętanie. Oczywiście rumieniec na twarzy musi być ale po jego uśmiechu wiem że zauważył tą moją chwile słabości.
-Kubiak zamiast się szczerzyć jak głupi powiedz mi gdzie jest Iza.
-z Zibim na spacerze.
-Ach no tak mówiła mi dzisiaj. Dobra sory za obudzenie jak coś to obiad już był.
-Gdzie tak szybko uciekasz ?
-A co mam robić ?
W tym momencie odpowiedzi nie uzyskałam chyba że za odpowiedź możne uznać wciągniecie do pokoju rzucenie na łóżko i namiętne pocałunki. Tak więc po kolejnej chwili nieuwagi muszę stwierdzić że takie chwile przy nim coraz częściej się zdarzają ale to nic nie oznacza. No dobra przyznaje Kubiak jest diabelsko przystojny i ohh jak on całuje ale STOP STOP Maja oddychaj wdech wydech wdech wydech TY KUBIAK ZŁE POŁĄCZENIE. No ale ja nie odwzajemniałam tych pocałunków, no może parę razy no albo i odwzajemniałam ? Boże widzisz i nie grzmisz. Po kilku dłuższych pocałunkach moja silna wola powrotem się włączyła, odepchnęłam siatkarza co< badełej> nie było łatwe wstałam na równe nogi co on także uczynił czyli mogłam mu spokojnie przywalić w twarz a zamiast tego  łzy zaczęły napływać mi do oczy i zwiałam. Wpadłam do pokoju jak jakaś opętana, panny zakochanej nadal nie było więc spokojnie mogłam się wypłakać. Po 10 min łkania w poduszkę stwierdzam że jak zaraz nie wezmę prysznica to umrę, iść nie iść oto jest pytanie. Dobra przełamie swoje lenistwo i pójdę. Oh to jest to 5 minutowy zimny prysznic jak mi tego było trzeba. Już rozluźniona  i wesoła no bo ja w sumie chciałam tego pocałunku wracam do pokoju a tam nie kto inny jak obściskujący się w drzwiach Bartman i Iza…..za 5..4..3..2..1.. mnie zobaczą.
-Cześć wam.
Hahahahaha tak mogę określić ich reakcję, Iza o mało sobie ręki nie złamała no ale nikt nie widział (ale że tak się można wygiąć O.o) No i koniec czułości ja nie mam zamiaru na to patrzeć , czasami mi się wydaje( wiem że to okrutne ) że to ja bardziej przejęłam się tym co próbował jej zrobić Marcin  niż ona no ale jesteśmy przyjaciółkami i ja zawsze będę za tym co ona robi.
-Także ten ja już pójdę pa .
I tyle go widziałam wybiegł z szybkością światła.
-No bo to takie ten na no wiesz i to teges.
-Tak Izuś  wiem to było takie ten na no wiem ten teges. Rozumiem co chciałaś mi przekazać.
-Oj no wiesz o c o chodzi.
-Przyjaciele ?
-No oczywiście tylko i wyłącznie.
-Właśnie widziałam. Wiesz czuje się trochę smutno bo ja też jestem twoją przyjaciółką a ze mną się nie całujesz o co chodzi ?
Zapytałam z powagą lecz mina Izy była tak komiczna że nie wytrzymałam i parskłam śmiech.
-Naprawdę zabawne. Idę się myć.
-Haha . Zawołać Zbyszka żeby ci plecy umył?
-Zamilcz.
Posłała mi gniewne spojrzenie wzięła ubrania i weszła do łazienki. Położyłam się na łóżku i rozmyślałam o tym co wydarzyło się kilka minut temu w pokoju Kubiaka. Z rozmyśleń wybiło mnie pukanie do drzwi. Niechętnie wstałam i odtworzyłam je a przed nimi ujrzałam temat moich rozmyśleń. Wpadł do pokoju przyparł mnie do ściany a gdy chciałam coś powiedzieć wyszeptał mi do ucha „Wiem że tego chcesz „ i namiętnie mnie pocałował. Całowaliśmy się tak dłuższą chwilę kiedy usłyszałam że szum wody w Łazice ustał.
-Michał. Idź już.
-A co jeśli nie zechce?
-Idź bo z łazienki zaraz Iza wyjdzie.
-Muszę ?
-Musisz wynocha.
Michał skradł mi jeszcze ostatniego całusa i wyszedł z bananem na twarzy. Mi do śmiechu nie było bo ja jeszcze nie jestem gotowa na nowy związek. Wątpię w to czy kiedykolwiek będę gotowa ja po prostu  się boję. Iza wyszła z  w tej chwili w której zaczęłam się pakować.
-Co ty robisz ?
-Pakuje się .
-Ale po co, przecież jeszcze dwa dni.
-Jadę teraz ale nie martw się przyjadę po ciebie za dwa  dni.
-Ale dlaczego ? Nie zgadzam się . Co z wieczorem z dziewczynami ? One zaraz będą.
-Jakoś im to wyjaśnisz powiesz że musiałam coś pilnie załatwić.
-A jaki jest prawdziwy powód ?
-Po prostu..
-Po prostu co ?
-Nie chce mi się tu siedzieć.
-Kłamczucha nie chcesz nie mów ale przed uczuciami nie uciekniesz.
-O czym ty mówisz ?
-O Kubim.
-Nie rozumiem?
-Widziałam was.
-Oh. To nic nie znaczyło.
-Czyżby ?
-Tak.
-Jak już powiedziałam nie chcesz mówić nie mów ale przed uczuciami nie uciekniesz.
-Powtarzasz się kochanie.
-Prawdę mówię.
-Nie ważne lecę pa. Zadzwoń to po ciebie przyjadę.
-Nie wiem czy to będzie konieczne bo Zibi mówił ze mnie odwiozą.
-Aha no to okay, Miłej zabawy. Nie zrób nic głupiego .
-I  mówi mi to ta która ucieka przed miłością. Pa mała miłej drogi.
Musiałam jak najszybciej dostać się na parking żeby nikogo nie spotkać bo nie chciało mi się przed nikim tłumaczyć. Na szczęście dotarłam do samochodu bez większych przeszkód. Szukałam kluczyków w torebce kiedy usłyszałam swoje imię . Popatrzyłam w stronę drzwi i ujrzałam Miśka biegnącego w moją stronę. Szybko odnalazłam kluczyki, wrzuciłam torbę do auta i jak najprędzej odjechałam widziałam jeszcze biegnącego kawałek Michała i słona łza spłynęła mi po policzku. Dwa dni minęły mi bardzo szybko, większość na płakaniu w poduszkę no ale mniejsza z tym.
Iza dzwoniła kilka razy żebym wracała ale jakoś mi się nie widzi spotkanie z pewnym panem.
 W sumie to nie wiem dlaczego ale nie chce go już więcej widzieć, chyba jakiś uraz mam.
Jaka ja pojebana jestem normalnie ja  wiem niby nic do niego nie czuje a żałuje swojej decyzji.
Ja się chyba nie mogę sama sobie przyznać ze Misiek mi się spodobał. Leżenie na łóżku i użalanie się nad sobą zaczęło mnie już męczyć.
I-M-P-R-E-Z-A tak to jest to. Idę pod prysznic a później wypad na miasto. Jak postanowiłam tak uczyniłam, po 15 min wyszykowana ruszam na podbój pubów.

Impreza imprezą ale  upić się nie mam zamiaru najwyżej jeden drink ewentualnie sześć :D O Izę się nie martwię Zbychu ją przywiezie, klucze ma więc mogę wyruszać.
Idę do najbliższego baru tam zawsze dobra muzyka i sami znajomi więc spocz. Jestem tu dopiero 10 min a już zdążyłam wypić z 7 drinków to trochę więcej niż zakładałam ale tak wyszło jakoś .                                        Jak ja po 10 min już byłam lekko wstawiona to sobie wyobraźcie mnie po 3 godzinach w klubie. Leże na łóżku i próbuje przypomnieć sobie jak wróciłam do domu.Myślenie nie jest moją mocną stroną podczas kaca. Wyczołgałam się z łóżka dokładniej z niego spadłam i dostałam napadu śmiechu przez moją głupotę. W głowie mam rozpierdol wydaje mi się że zaraz eksploduje ale to tylko i wyłącznie moja wina.  Łazienkę  mam w pokoju więc szybki prysznic nikomu nie będzie przeszkadzał. Prysznic trochę mi pomógł ale
w nieznacznym stopniu.
Z mokrą głową i w pierwszych lepszych ciuchach postanawiam coś zjeść i chyba muszę jakąś tabletkę zażyć bo głowa to mnie diabelsko boli. Wchodzę do kuchni a tam na stole pyszne śniadanko woda i tabletki na kaca. Iza? Nawet by mi do głowy nie przyszło ze to ona ale jak widać innej możliwości nie ma......... a nie sory jest na przykład pięcioro siatkarzy patrzących na mój wspaniały brzusio z otwartymi japami. To się nazywa powitanie. Muszę przeanalizować co się właśnie stało i dopiero spróbuje coś powiedzieć.
-Cześć Maja.
-Więcej was matka nie miała ? Cześć ? Co wy tu robicie ?
-Siedzimy i śniadanko jemy.
-Aha. A gdzie moja przyjaciółka ?
-Poszła się umyć.
-Poczekajcie.
I wyszłam.

......................
Także jakoś weny nie mam ale już mi się lepiej pisze. Czekamy do soboty na Mistrza po ostatnim meczu już nie wiem kto nim zostanie Sovia vs Zaksa ja sercem jestem za Sovią ale intuicja podpowiada mi ze wygra Zaksa. Aaaaa zapomniała bym zapraszam na mojego drugiego bloga  http://l-oo-v-e.blogspot.com/  wydaje mi sie ze się wam spodoba. Życzę miłego czytania i czekam na komentarze.
Jull xoxo







poniedziałek, 15 kwietnia 2013

Uwaga Uwaga !!!

Postanowiłam założyć drugiego bloga zapraszam jest już pierwszy wpis. Komentować czy się podoba :D
http://l-oo-v-e.blogspot.com/
Jull xoxo

niedziela, 14 kwietnia 2013

5.


-Wiedziałam.
Michał popatrzył na mnie jak na wariatkę ale po chwili się uśmiechnął.
-Mogę wiedzieć o co chodzi ?
-No bo mi też koleżanka zaginęła no ale już wiem z kim jest.
-Ze Zbyszkiem ?
-Brawo  Szerloku.
-Haha. Mój mózg nie pracuje tak szybko jak twój.
-To ty go w ogóle masz ?
-Widzę że ktoś tu dobry humor ma.
-A żebyś wiedział.
On jedynie uśmiechnął się uroczo i otworzył przede mną drzwi do holu. I wtedy zdębiałam, on tu ? Jak? Po co ?. No a już myślałam że nic mi humoru nie zniszczy. Zatrzymałam się w drzwiach z nietęgą miną . Ale kiedy blondyn mnie zauważył i zaczął podążać w moim kierunku szybko się ocknęłam.
-Michał.
-Słucham ?
-Mam prośbę.
-Dawaj.
-Zostań moim chłopakiem na 20 minut.
-Dobra ale o co chodzi ?
-Później ci wytłumaczę.
-Dobra.
Michał momentalnie złapał mnie za rękę , widząc moje przerażenie. Kamil to mój były z którym rozstałam się jakieś 6 miesięcy temu. Rozstanie to było bolesne nie tylko psychicznie ale w szczególności fizyczne. Zrywałam z nim niech się zastanowię chyba miesiąc bo on nie dawał za wygraną. W pewnym Momocie nawet zastanawiałam się czy nie można by tego naprawić ale on kiedy pierwszy raz mnie uderzył przekonał mnie w stwierdzeniu że ten związek nie ma już szans. Teraz wszystkie wspomnienia wróciły, wrócił ból który zadawał mi każdym kolejnym ciosem.
-Maja ? No nie wieże. Co ty tu robisz ?
-Przyjechałam na przyjęcie. To chyba ja powinnam ciebie spytać co ty tu robisz ?
-Przyjechałem kumplowi coś dać ale  wydaje że dłużej tu zostanę .
-Komu jeśli można zapytać ?
-Bartoszowi.
-Kurkowi?.
-A właśnie Kamil poznaj Michała mojego chłopaka.
Michał wyciągnął do niego rękę jednak ten spojrzał na niego z pogarda i kontynuował rozmowę ze mną nie zważając na Michała.
-Tak Bartkowi Kurkowi.
-Nie wiedziałam ze go znasz.
-Niedawno się poznaliśmy. Majka.
-Tak ?
-Możemy porozmawiać na osobności ?
-My chyba nie mamy o czym rozmawiać .
-Daj mi pięć minut.
-Dobrze.
 -Kochanie idź do pokoju za chwile do ciebie przyjdę.
Odwróciłam się w stronę Michała i patrzyłam w jego oczy.
-Na pewno.
-Tak. Idź za chwile przyjdę.
Ku mojemu zaskoczeniu Michał przyciągnął  mnie do siebie i namiętnie pocałował. Udawaliśmy że jesteśmy parą to musiało to wyglądać chociaż trochę realistycznie więc odwzajemniłam pocałunek. Byłam zła na siebie za to i miałam ochotę uderzyć w twarz Michałowi  ale jak się coś zaczęło to trzeba skończyć. Michał jeszcze mocno się do mnie przytulił i spojrzał w oczy które wyrażały wszystko a dokładnie „TY DŁUGO CHŁOPIE NIE PRZEŻYJESZ NIECH CIĘ TYLKO DOPADNĘ „. Zaśmiał się cicho za co miałam ochotę mu kolejny raz przywalić ale jakoś się opanowałam. Kiedy siatkarz odszedł spojrzałam na Kamila, w oczach miał dużo gniewu i smutku.
-Czego chcesz ?
-Kocham Cię.
-A ja ciebie nie i co teraz ?
Popatrzył na mnie z gniewem i złapał mocno za nadgarstek.
-Ej to boli. Puść.
-Zamknij się i słuchaj. Ty jesteś moja i tylko moja. Przez te sześć miesięcy się zmieniłem naprawdę.
-Zmieniłeś się.
Zaśmiałam się ironicznie.
-Czy to jak mnie teraz traktujesz nie przypomina ci czegoś ?
-Daj już spokój. Nie wracajmy do starych czasów.
-Właśnie nie wracajmy do starych czasów, więc teraz mnie puść i wypierdalaj stąd.
-Myślisz ździro że ci odpuszczę ? Jeszcze będziesz błagała żeby do mnie wrócić .
-Haha chyba sobie żartujesz ?
Zaśmiałam mu się w twarz co go jeszcze bardziej rozzłościło  Złapał mnie za szyje i przygwoździł do ściany . Nie mogłam się ruszyć a on jeszcze bardziej zaciskał rękę na mojej szyi. Wtedy zobaczyłam wchodzącą do holu Izę i Bartmana. Ostatkiem sił wykrzyknęłam RATUNKU. Na szczęście Iza to usłyszała i kiedy  mnie zobaczyła od razu do nas podbiegła a za nią Zibi. Siatkarz odciągnął Kamila ode mnie a Iza rzuciła się do mnie na ziemie. Zaczęła mnie przytulać i uspokajać bo nie mogłam oddychać. Bartman uderzył mężczyznę w twarz kilka razy i wyrzucił za drzwi ośrodka. Obydwoje pomogli mi wstać i pomału ale jakoś doszliśmy do drzwi naszego pokoju. Zibi odstawił mnie na do łóżka i pożegnał się z Izą buziakiem UWAGAAA w usta. Mimowolnie się uśmiechnęłam co obydwoje zauważyli i lekko się zarumienili. Szybko zasnęłam z myślą że muszę mieć jutro siły na zabicie Kubiaka.                         
 Po mimo zdarzeń wczorajszego wieczoru czułam się dobrze. Wstałam wypoczęta, w pokoju nie było już Izy, jeszcze lekko zaspana popatrzyłam na telefon. 9:30 ARFKM ?? Na śniadanie to już nikt mnie nie raczył obudzić. Ja się z nimi policzę. Weszłam do łazienki umyłam twarz zimną wodą  co od razu mnie ożywiło. Nie malowałam się nie po prostu mi się nie chciało, włosy rozczesałam i zostawiłam rozpuszczone, pod wpływem tego że wczoraj związałam je w niedbałego koka stały się bardziej puszyste i kręcone. Ubrałam się tak..]
Założyłam okulary na nos telefon wzięłam do ręki i wyszłam z pokoju z chęcią zabicia Kubiaka była 10:10 więc jak zejdę na dół to stołówka już będzie pusta. Myliłam się jednak bo gdy tam weszłam zobaczyłam Ize, Bartmana i Kubiaka siedzących przy jednym ze stolików. Niepewnym krokiem zmierzałam w ich stronę wiedziałam że nie wywinę się z rozmowy o wczorajszym wieczorze , a no właśnie wracając do tego Kubiak uciekaj radze ci.
-Cześć wam.
Kubiak wstał z ogromnym bananem na twarzy podszedł do mnie i mocno przytulił.
-Cześć kochanie jak się spało. Mam nadzieje że ci się śniłem.
-Nie i dziękuje za to bogu.
Posłałam mu spojrzenie które mogło by zabić i usiadłam obok zaszokowanych Izy i Bartmana.
-Czy my o czymś nie wiemy ?
-Izz jedź lepiej.
-No ale.
-Jedź.
Kubiak cieszył do Bartmana ten posyłał mu spojrzenia typu „ Czemu ja nie wiem o co chodzi ?”. Po chwili ciszy odezwał  się Kubiak.
-Myszko a ty nic nie zjesz.
Popatrzyłam na niego z politowaniem i zrobiłam FACE PALMA.
-Kubiak grabisz sobie chłopie grabisz. Jeszcze cię nie zdążyłam zjebać za wczoraj a ty już zaczynasz ?
-Oj kochanie nie denerwuj się tak złość piękności szkodzi .
Myślałam  że mu przyjebie w ten misiowy łeb, od powiedzenia kilku słów prawdy powstrzymała mnie Iza która wstała posłała krótkie cześć do chłopaków i wyszła. Od razu popędziłam za nią, zupełnie nie wiedząc o co kaman. Wpadłam do pokoju jak burza za przyjaciółką myślałam że zastane ją tam zapłakaną albo nie wiem co a tu nic z tych rzeczy. Iza siedziała na łóżku z wielkim zacieszem. 
-Iza wszystko w porządku ?
-Jak najlepszym a u ciebie co ciekawego ?
-Nic a dlaczego tak nagle wyszłaś ?
-Musimy porozmawiać.
-Przerażasz mnie jak tak szeroko się uśmiechasz. Mów o co chodzi.
-Ty i Kubiak no nie wiem.
-Wiedziałam że o to chodzi, wole się na ten temat nie wypowiadać bo po prostu nie ma  o czym. To chyba  ja powinnam zapytać Ty I Zibi ?? Serio?
-Co ?
-Proszę Cię nie dobijaj mnie. Ja to widzę nie musisz udawać.
-Co widzisz ?
-TO twoje spojrzenie. Podkreślam słowo Too.
-Wcale tak na niego nie patrzyłam.
-No nie wcale to było spojrzenie w stylu „ Bartman przystojniaku zaraz cię pogryzę z pragnienia „
-Yhy wydaje ci się.
-Dobra wmawiaj sobie ale mam jeszcze jeden argument. POCAŁUNEK.
-Pocałunek ?
-Pocałunek to coś takiego że dwie osoby które bardzo się lubią zbliżają swoje usta i się całują.
-Nauczycielka nie zostaniesz jestem pewna.
-Nie zmieniaj tematu no to jak z tym pocałunkiem ?
-Zwykły całus.
-Zwykły całus w usta no rzeczywiście.
-Oj no.
-Ha mam cie Kochanie wpadłaś oj wpadłaś.
-No ale na serio nic pomiędzy nami nie ma.
-Jeszcze. A tak wgl to gdzie wy wczoraj byliście ?
-Na spacerze.
-Przyjacielskim oczywiście.
-Zamilcz.
Moja przyjaciółka posłała mi spojrzenie pełne mordu na co ja wybuchłam śmiechem. 
-To wyjaśnisz mi w końcu o co chodzi z Kubiakiem ?
-No bo zaczęło się od tego że siedziałam sama w pokoju bo ty wybyłaś no to dla zabicia nudy postanowiłam wyjść na dwór, po drodze spotkałam Kubiaka który szukał Bartmana no i jak mu wyjaśniłam co i jak to poszedł ze mną
-Przepraszam ze przerwę ale co miałaś na myśli  mówiąc że wyjaśniłaś mu co i jak ?
-Haha no chyba idzie się domyślić że jak twoja koleżanka gada z facetem przez cały wieczór później oboje znikają to to jest logiczne że są razem.
-No Comment. No i co dalej ?
-No i wchodzimy do holu a tam Kamil, kiedy nas zauważa idzie w naszą stronę na co ja spanikowana proszę Kubiaka żeby udawał mojego chłopaka. On się zgadza no i jest spoko do półki Kamil nie chce porozmawiać ze mną w cztery oczy ja się zgodziłam no i mówię Michałowi żeby poszedł do pokoju ja za niedługo do niego dołączę. Ona na to mnie mocno przytula i całuje no i Se idzie. Ja kurwa w szoku no ale sama się w to wpakowałam więc odwzajemniam pocałunek. No a dalej to już wiesz co się działo.
-Kubiak jest moim idolem Haha
-To nie jest śmieszne Izz.
-No a dobrze całuje ?
-Izaaaa
-No co ?
-Wspaniale.
-Rumienisz się.
-Spadaj.
-No to widzę że się nowa para szykuje.
-Mówisz o tobie i Bartmanie ?
-Haha jakaś ty zabawna naprawdę.
-Ej kochanie ale teraz tak na poważnie to ja nie chce mieć jeszcze faceta. Nie potrafię.
-Minęło już 6 miesięcy nie uważasz że to dużo czasu ?
-W  żadnym razie. A to że powiedziałam że dobrze całuje to już inna bajka.
-No.
-Coś bez przekonania.
-Z kim ja żyje.
-Mała a o której dziewczyny przyjdą.
-No koło 16 powinny zacząć się schodzić.
-O 16 a to nie miało byś piżama party ?
-A to się w jakiś sposób wyklucza ?
-Ja pierdziele wy się do nieprzytomności opijecie.
-Wy ?
-No wy bo ja pić nie mam zamiaru.
-Jaj Se nie rób nawet. Dobra mamy chwile czasu ale może już posprzątajmy będzie później spokój. A zresztą później nie mogę bo mam sprawę o 14 i mi się śpieszy .
-Cóż to za pilna sprawa ?
....................
Cóż rozdział kiepski ale cóż ja poradzę. Pomijam fakt ze spóźniony bo to wina komputera :D 
Kolejny we wtorek dodam na 90 % :P Co więcej miłego czytania i zostawcie po sobie znak w postaci komentarza. No i oczywiście Mistrz Mistrz Resovia <3 dzisiaj ostatni mecz ? ja myślę że tak ale to sie okaże szykuje się zacięte spotkanie.
Jull xoxo :*  



czwartek, 11 kwietnia 2013

4.


Iza podeszła do walizki i wyciągnęła mi ciuchy a wyglądały one tak..
Podziękowałam koleżance za pomoc i razem z kosmetyczką, ręcznikiem i oczywiście ubraniem weszłam do łazienki. Wzięłam szybki prysznic, umyłam zęby i wysuszyłam włosy. Tylko tyle zdążyłam zrobić bo obawiałam się o drzwi łazienki gdyż ma jakże kochana ale i upierdliwa przyjaciółka się dobijała.
-Izzz ja tu dopiero 15 minut jestem.
-To i tak długo. Wyłaź.
-Ej ale ja jeszcze nie pomalowana i nie uczesana.
-Jak się umyje to cie wpuszczę i się we dwie ogarniemy
Niestety ale musiałam ustąpić. Grzecznie w ręczniczku wyszłam z łazienki trzymając ciuchy w ręku. Kiedy moja przyjaciółka się kapała ja ubrałam się , rozczesałam włosy i nałożyłam na nie trochę odżywki.
-Majka właź.
-Idę.
Iza ubrała się tak..
-Z czego tak cieszysz ?
-Iza zdajesz sobie sprawę z tego że nawet jak ubierzemy te wysokie buty i nie będziemy wyższe od tych mamutów ?
-Haha no tak. Ale co małe to piękne.
-Ejj no sory to nie my jesteśmy małe tylko oni wielcy. Przecież ja mam 173 wzrostu.
-No a ja 175 więc wiesz jak ubiorę te szpilki będę mieć 188. Czyli nie jest źle. A tak w ogóle to my nie za bardzo wystrojone ?
-Nie. To jest oficjalna kolacja więc wszyscy zawsze eleganccy. Zobaczysz chłopcy w graniakach przyjdą.
-To dobrze bo już się zaczynałam martwić.
-Haha. Włącz prostownice.
-Dobra a ty weź wyciągnij mój podkład.
Po 10 minutach byłyśmy gotowe. Ja rozpuściłam i wyprostowałam włosy. Z makijażu to jedynie puder, tusz do rzęs i róż do policzków . Iza natomiast zrobiła sobie na głowie kokardkę w sumie to ja ją zrobiłam no ale mniejsza z tym. Miał zrobioną kreskę na powiece i lekko różowawe policzki.
-Izz stwierdzam że wyglądamy zajebiście.
-Ociekasz zajebistością złotko.
-Hahaha. Dobra a teraz zadam bardzo ważne  pytanie gotowa ?
-No dajesz.
-Czy ty jesteś gotowa na spotkanie ojca ?
-Cholera. Już prawie zapomniałam że on tu jest.
-Ale dlaczego ?
-Co dlaczego ?
-Dlaczego go nie lubisz ?
-Bo go nie znam. To nie jest tak że go nie lubię bo wydaje się być sympatyczny no ale nie uznaje go za swojego ojca.
-No okej. Ale dlaczego nie próbujesz go poznać ?
-Bo on się nie stara.
-Jak się ma starać jak ty nawet nie raczysz mu powiedzieć ze przyjechałaś.
-Maja ty nie wiesz jak to jest.
-W tej chwili to ja cię kobieto nie rozumiem.
-No bo przez 15 lat wychowywał cię mężczyzna którego brałaś za ojca i tak nagle okazuje się że nim nie jest. Czy muszę ci to teraz tłumaczyć ? Pogadamy wieczorem a teraz zakładaj buty i wychodzimy.
-Nigdzie nie idziemy, zaraz chłopcy po nas przyjdą.
-Ale że kto ?
-Bartman i Kubiak. Mówili że przyjdą to przyjdą 
-Osz ty perfidno istoto nie myśl że zapomniałam co się na parkingu stało nie wybaczę ci tego.Ale widze ze Michał ci przypadł do gustu.
-Ale o co ci chodzi ?
-O nic zupełnie nic.
-Świnia
-Też Cię Kocham.
-Dobra chodź bo to pewnie oni.
Ubrałyśmy buty i ruszyłyśmy do wejścia. Otworzyłam drzwi  i moim oczom ukazali się siatkarze w garniturach Oh co to za widok. No ale trzeba się ogarnąć i pozbierać szczenę.
-No to możemy już iść.
-Pięknie wyglądacie.
-Dziękujemy(odpowiedziałyśmy równocześnie )
Zeszliśmy na dół gdzie było pełno wysokich ludziów. Nie myliłam się co do ubioru, wszyscy byli eleganccy i spokojni jak nie oni. No ale nic. Z dala zobaczyłam mojego wujka i od razu podążyłam w jego kierunku. Iza oczywiście stała w miejscu i nie miała zamiaru się ruszyć no ale jak nie chce to ja jej nie zmuszę.
-Cześć wujcio.
-Hej mała. Iza z tobą nie przyjechała ?
-Przyjechała ale sam wiesz ona jeszcze nie ochłonęła.
-Rozumiem nie nie poczekaj w sumie to nie rozumiem no bo jak po 5 latach można jeszcze nie ochłonąć ?
-Jeju wujek daj jej trochę czasu .
-Kolejne pięć lat ?
-No ale postaw się w jej sytuacji , wyobrażasz sobie że po 15 latach dowiadujesz się że osoba którą uważałeś za ojca nim nie jest?
No dobra przyznaje podkradłam ten tekst Izie no ale trzeba jakoś to wyjaśnić , po za tym ja sama sobie tego nie wyobrażam.
-Mogę iść z nią pogadać ?
-Nie dzisiaj. Najlepiej jutro, teraz się do niej nie zbliżaj bo jeszcze powie coś co nie chce.
-Dobrze ale jutro ją dopadnę.
-Dobra ale wiesz trochę delikatności.
Szłam w kierunku  Izy i Bartmana(WTF) którzy zacięcie o czymś dyskutowali(WTF) śmiali się i patrzyli w oczy(WTF). Okej powiedzcie mi co się właśnie stało ?? Przecież ona nienawidzi mężczyzn przynajmniej tak ostatnio mówiła ale widzę że jej trauma przeszła. Taaaa ja od początku tego jej gadania wiedziałam że długo sama nie pociągnie no ale że już teraz ? i to jeszcze z kim BARTMANEM. Ja wiem że oni tylko rozmawiali no ale jak ona na niego patrzyła znam ją długo i znam TO SPOJRZENIE  O boż i znowu będzie mi się zwierzać po nocach no dobra jesteśmy przyjaciółkami i ja chętnie jej wysłucham no ale żeby o 2 w nocy. Z zamyślenia wyrwał mnie głos mężczyzny który zaprosił wszystkich do stołu. No i zostałam sama , Iza (zajęta) jest Bartmanem, wujek siedzi już otoczony ludźmi a Kubiak Mizia się z jakąś brunetką. Postanowiłam więc usiąść w wolnym miejscu nie zważając kto siedzi z boku. 
-Majka?
-Tak a kto pyt..
Odwróciłam głowę i zobaczyłam roześmianą twarz Winiarskiego .
-Winiar cześć.
-Majka poznaj moją żonę Dagmarę.
-Dagmara to jest Majka.
Kobieta z wielkim uśmiechem uścisnęła mi dłoń.
-Tak więc jesteś dziewczyną któregoś z siatkarzy ?
-Nie jestem chrześnicą Krystiana.
-Ahh Kryśki. ostatnio miałaś niezłą niespodziankę na meczu .
-A no tak nie spodziewałam się zupełnie.
-To było piękne..
Tak więc usiadłam w towarzystwie Michała i jego żony która okazała się być naprawdę sympatyczna, poznałam także Kubę Jarosza i jego narzeczoną Agę z którą już umówiłam się na ploty. Z dziewczynami postanowiłyśmy zrobić sobie jutro babski wieczór ja z Agą i Izą miałyśmy załatwić prowiant a Daga miała zaprosić jeszcze kilka żon i dziewczyn siatkarzy. Po kolacji wróciłam do pokoju a mojej przyjaciółki ani śladu, no ale jest dorosła robi co chce jej wybór. Szybko ścigałam niewygodne szpilki , pomimo to że je uwielbiałam miałam ich dość. Zrobiłam niedbałego koka zmyłam makijaż i ubrałam wygodne ubranie,

Wyglądałam jak dziecko po przejściach ale kto mnie widzi, minęła godzina od mojego powrotu a Izy jak nie było tak nie ma. Gdy nagle wpadłam na genialny pomysł, mój geniusz nie przewidział wcześniej tego że moja przyjaciółka ma telefon. Zadzwoniłam do niej powiedziała ze nic jej nie jest i że wróci późno i mi wszystko wyjaśni. Nawet jędza nie powiedziała gdzie jest. Postanowiłam się przewietrzyć, wyszłam z pokoju zamknęłam drzwi i o mało zawału nie dostałam jak zobaczyłam Kubiaka przed sobą.
-Kurwa mać.
-Też cię lubię.
-Przestraszyłeś mnie.
-Wcale nie chciałem skąd że.
-Yhy.
-Gdzie idziesz ?
-Na pole.
-Mogę iść z tobą ?
-Jak chcesz.
-A tak w ogóle to nie widziałaś Zbyszka zaginął mi.
..........................
Kolejny spóźniony rozdział za to długaśnyyyy. To nie moja wina bo już wczoraj wieczorem przymierzałam się do dodania go ale nagle się burza zrobiła no i nie wyszło. Dziękuję za to że ze mną jesteście i niech was przybywa :D Komentarze mile widziane nawet nie wiecie jak jeden komentarz może ucieszyć bo już zaczynałam wątpić czy sie podoba. Kolejny rozdział jutro lub sobotę jeszcze nie wiem. Miłego czytania 
Jull xoxo







poniedziałek, 8 kwietnia 2013

3.


2 TYGODNIE PÓŹNIEJ
Całe dwa tygodnie Iza spędziła u mnie. Byłyśmy na policji, Marcina zamknęli i niedługo ma się odbyć ostatnia rozprawa. Mam nadzieje że wymierzą temu draniowi najwyższą kare za próbę gwałtu. Dzisiaj jedziemy do Spały na co roczny bal siatkarzy. Zostaniemy tam 4 dni więc każda ma „małą” walizkę pełną ubrań. Ja ubrana tak:
A Iza tak:
No co ? Lubimy się stroić. Ruszyłyśmy do Spały. Po jakiś 5 h byłyśmy już pod budynkiem. Wykończone bo wykończone ale i szczęśliwe że w końcu dojechałyśmy szczególnie ja bo już Izy słuchać nie mogłam.No i na szczęście jechałam w klapkach bo gdyby nie to to nie wiem czy byśmy dojechały. Wkoło było dużo aut. Z jednego z nich właśnie wyszedł Michał Winiarski i Mariusz Wlazły z żonami. Kiedy je zobaczyłyśmy od razu nam ulżyło że nie tylko my na szpilkach. Wysiadłyśmy z auta i kiedy chciałyśmy jakoś zatachać nasze torby do ośrodka. Podeszło do nas dwóch wysokich mężczyzn, od razu ich poznałam.
-Witam panów.
-Cześć. Pomóc ?
-Z nieba nam spaliście. Tak w ogóle to Majka jestem.
-Zbyszek.
Mężczyzna podał mi dłoń z wielkim uśmiechem. W tym Momocie wydarła się Iza która szukała coś w samochodzie.
-Majka nie chce mi się tachać torby weź jakiś mięśniaków załatw ?
-Ale że jak ? Kogo ?
- Użyj swojego uroku i poproś jakiegoś siatkarza pełno ich tu.
-Uroku. No dobra nie skomentuje. Ale już mam pomocników na oku.
-Taa kogo.
-Takich dwóch miłych panów.
-A przystojni?
Zbyszek chciał coś powiedzieć ale dałam mu palec na usta na znak żeby nic nie mówił. Chłopcy niezły zaciesz mieli.
-Pytam się czy przystojni?
-Zbigniew Bartman oraz Michał Kubiak
-Ujdą w tłumie. Haha
Popatrzyłam na chłopaków ich miny bezcenne obydwoje miny w stylu Foch Forever  , jak ich zobaczyłam to już nie wytrzymałam i wybuchłam głośnym śmiechem.
-Z czego tak śmiejesz ?
-Chodź tu to zobaczysz.
-Idę
Iza wyszła z auta i podeszła do nas do tyłu, od razu spiekła buraka i zrobiła Face Palm.
-Majka powiedz że oni tego nie słyszeli.
-Niestety moja droga, cały czas tu stali.
-Nie żyjesz.
-Cześć wam Iza jestem
-Michał
-Zbyszek
-Ujdą w tłumie serio ??
-Nie no bo..
Moja przyjaciółka po raz kolejny spiekła buraka na co ja i siatkarze wybuchnęliśmy śmiechem .
-No nie ładnie się tak śmiać z niewinnej istoty. Chodźcie już no.
Michał wziął moją walizkę a Zbyszek Izy . Weszliśmy do holu na recepcji otrzymaliśmy klucze do swoich pokoi i ruszyliśmy do góry. 
-Dziękujemy Pannom gdyby nie wy to byśmy dwa dni z tymi walizkami tu szły.
-Matko boska czy wy tam kamienie macie?
-Same najpotrzebniejsze rzeczy Michale. Widzę że z formą nie najlepiej.
-Hahaha bardzo śmieszne. Następny, razem ci nie pomogę.
-Oj no nie fochaj się.
-No dobrze pomogę ale jeśli usłyszę jakąś uwagę dotyczącą moich wspaniałych mięśni to..
-To co ?
-Się zastanowię.
-Michał ty nigdy dobry w myśleniu nie byłeś.
-Zbyszek.
-No co prawdę mówię.
-Dobra panowie do zobaczenia na kolacji.
-No pa. Przyjdziemy po was.
-No dobra tak koło 19?
-Dobra.
Weszłyśmy do pokoju, poszłam do toalety załatwić swoje sprawy gdy  znalazłam się  w pokoju  Iza już buszowała.
-Izz co ty robisz jak bym mogła wiedzieć ?
-Szukam.
-Ale czego ?
-Gniazdka.
-Po co?
-Telefon mi się rozładował.
Wskazałam gniazdko mojej nie rozgarniętej przyjaciółce i otworzyłam walizkę.
-Izz nie wiem co ubrać.
-Boże dlaczego ja ?
-Ejj.
...................
Sorki że teraz ale w niedziele mój jakże super nowoczesny "laptok" szwankował.
Rozdział no nie wiem taki sobie ale na nic więcej nie było mnie stań sorkss.:P 
Kolejny w środę przynajmniej tak zakładam bo nie wiem co odwali temu złomowi.Trzeba pozytywnie myśleć. Jak na razie się dopiero rozkręcam więc pliss n i e opuszczajcie mnie. Komentarze mile widziane.
SOVIA SOVIA SOVIA<3 Teraz mecze w twierdzy trzymamy kciuki. No i za JSW też oczywiście.
Miłego czytania Jull xoxo





piątek, 5 kwietnia 2013

2.


Z wszystkimi się zapoznała jednak siatkarze musieli już iść ponieważ ile fani mogą czekać. Ja Iza , Tata i Mama zeszliśmy z parkietu. Powiedziałam rodzicom żeby razem z Izą pojechali do domu a ja mam swój samochód to dojadę bo muszę w końcu wujka dorwać i go wyściskać. Tak więc on wyszli z hali która była już prawie pusta a ja ruszyłam w stronę…. No właśnie gdzie ja szłam ?? Byłam na jakimś korytarzu gdy nagle dostałam drzwiami. Upadłam na ziemie i z kwitowałam to jednym wielkim soczystym KURWA. Siedziałam na ziemi trzymając się za głowę klęłam pod nosem.
-Naprawdę przepraszam nic ci nie jest ?
-Nie nic ale tak na przyszłość nie otwieraj tak mocno drzwi.
-Dobrze zapamiętam. Mogę ci w czymś pomóc ?
-Tak nawet w dwóch rzeczach .
-Tak no to słucham ?
-Po pierwsze to wstać a po drugie to szukam mojego wujka.
Dopiero teraz spojrzałam na mojego „zamachowca”. Ten jego misiowy uśmiech od razu poprawił mi humor. Podał mi rękę z wielkim bananem na twarzy.
-Dziękuje.
-Nie ma za co . A teraz jak ten wujek się nazywa ? A tak wgl to nie ty masz dzisiaj urodziny ?
-Tak to ja w własnej osobie. Moim wujkiem jest Krystian Zachodzki.
- To najlepszego. Kryśka najprawdopodobniej jest u nas w szatni. Chodź zaprowadzę cie.
-Dobra.
Czym bliżej byliśmy drzwi szatni chłopaków tym było głośniej.
-Oni tak zawsze ?
-Gorzej
Obydwoje zaczęliśmy się śmiać. Siatkarz kazał mi poczekać przed szatnią.

SZATNIA.
Michał wszedł do szatni gdzie panował niezły harmider. Wszyscy tańczyli i śpiewali razem z trenerem i ogólnie sztabem.
-Cisza. 
Wydarł się najgłośniej  jak potrafił. Wszyscy na niego spojrzeli z minami że WHAT THE FUCK.
-Czego ?
-Gdzie jest Kryśka ?
-Tu.
Mężczyzna wyłonił się pomiędzy siatkarzami.
-Ktoś do ciebie.
-Ale ze do mnie ?
-Znasz kogoś takiego jak Majka Składowska ?
-To moja chrześnica  miała dzisiaj urodziny.
-No to ona stoi na korytarzu i na ciebie czeka.
-Maja ?? . Dobra dzięki.

Stałam sobie grzecznie przed szatnią gdy nagle drzwi się otworzyły. Zobaczyłam siatkarzy pół nagich stojących na ławkach i gapiących na mnie z mega uśmiechami.
-Już wiem.
-Ale co takiego Michale?
-Już wiem skąd cię znam.
-Skąd ?
-Byłaś na balu w Spale dwa lata temu.
-Byłam. W tym roku też będę. Dobrą pamięć masz .
-Wiedziałem. Haha . To fajnie.
-A gdzie mój wujek ?
-Już idę Maja. Tylko marynarkę ubiorę.
Wujek wyszedł na korytarz zamykając drzwi.
-Słucham cię Kochana?
-Dziękuję. Kocham Cię.
-Ale za co ?
-Za to wszystko.
-Ale nie ma za co. Mama coś wspominała że ojciec chce ci zrobić niespodziankę więc pomyślałem że ucieszyłabyś się jak byś jeszcze przy okazji siatkarzy poznała.
-No nawet nie wiesz jak się cieszę. Ale teraz muszę się już zbierać chciałam ci tylko podziękować.
-A gdzie ci tak śpieszno ?
-Muszę się tatą i Izką nacieszyć.
-To Iza też przyjechała ?
-To nie wiedziałeś ?
-Nie nikt mi nic nie powiedział.
-Dobra wujek ja lecę jeszcze raz dziękuje.
Uchyliłam lekko drzwi od szatni wstawiłam głowę i powiedział wszystkim kulturalnie do widzenia na co wszyscy chórem odpowiedzieli mi to samo. Wujek poszedł do chłopaków a ja poszłam na parking. Już prawie nikogo nie było pod halą oprócz kilku hotek no ale to „NORMALKA”. Wsiadłam do mojego kabrio i ruszyłam do mojego rodzinnego domu. Po jakiś  10 min byłam pod domem. Spędziliśmy rodzinny wieczór, siedząc przy kominku i śmiejąc się. Pomimo tego że Iza była tylko moją koleżanką rodzice traktowali ją jak córkę. W sumie to ona jest moją kuzynką ale to od niedawna wiemy. To bardzo skomplikowane ale wam wyjaśnię. Poznałyśmy się na obozie pięć  lat temu. Od początku się kumplowałyśmy. Po obozie każda musiała wrócić do swojego domu ja do Gdańska ona Jastrzębia, jednak nie zerwałyśmy znajomości rozmawiałyśmy przez Skypa, telefon wymieniałyśmy tysiące wiadomości. Na następne wakacje Iza namówiła mamę na wyjazd nad morzem a ja swoich na to aby mogły się zatrzymać w naszym domku letniskowym. Tak więc co dzień chodziłyśmy na plaże, pewnego dnia moi rodzice nie mogli i byłam pod opieką wujka i to z nim poszłam na plaże. I co się okazało że mama Izki to była dziewczyna wujka a Izzz jest jego córką. No i tak to wyszło że się zakumulowałam z kuzynką. Tata oznajmi mi że za tydzień musi już wracać, zraz się rozryczę. Około godziny 00:00 postanowiłyśmy jechać do mnie na mieszkanie pomimo prób mamy abyśmy zastały na noc my chciałyśmy spokojnie porozmawiać a tu jak to mówią ściany mają uszy :P. W końcu mogłyśmy odpocząć. Siedziałyśmy już w moim mieszkaniu pałaszując kolejną paczkę chipsów.
-No to mów co tam u ciebie .
-Rozstałam się z Marcin..
-Że co ?? kiedy ?? Dlaczego nic nie mówiłaś ?
-Bo nie chciałam psuć nastroju. Tydzień temu.
-I ty dopiero teraz. Rozmawiałyśmy w tygodniu i nie raczyłaś nic wspomnieć. Dobra nie ważne. Dlaczego ?
-No bo on…on mnie chciał zgwałcić.
Ja pierdole to pierwsze słowa jakie wpadły mi do głowy. Jak ten idiota mógł wgl coś takiego próbować  zrobić. Oni byli ze sobą tylko 2 miesiące a Iza jeszcze nie była pewna czy to ten jedyny i nie chciała się z nim przespać, to ten drań postanowił ją zgwałcić.Zabije gnoja.
.....................
Bilety na Ligę Światową są :)
Rozdział dodany.
Piąteczek jest.
Czego chcieć więcej haha. Czekam na komentarze czy się podoba czy nie.Następny rozdział w niedziele.
Z pozdrowieniami Jul xoxo

środa, 3 kwietnia 2013

1.


Dziś są moje 20 urodziny, nie ma żadnej hucznej imprezy ani wypadu z koleżankami bo mi się po prostu zwyczajnie nie chce. Zabarykadowałam się w swoim mieszkaniu i nie mam zamiaru nikogo wpuścić ani nigdzie wychodzić do godziny 17:30. Na prezent urodzinowy mama kupiła nam bilety na mecz ale jakoś tak wyszło że nie może pójść no i zostałam sama. Mój tata jest żołnierzem aktualnie jest w Afganistanie i dawno z nim nie rozmawiałam ale dzisiaj mieliśmy porozmawiać, przynajmniej mama tak twierdziła. Siedzę na kanapie owinięta kocem, w ręku trzymam czekoladę, oglądam jakże zajebisty film o  zwierzętach i użalam się nad swoim życiem. Jestem stara, brzydka, samotna i nikt mnie nie kocha prócz rodziców( czego nie jestem 100 % pewna no ale załóżmy :D ) . Jest godzina 17:00 więc postanawiam ruszyć na podbój łazienki. Z pokoju biorę już wcześniej przygotowane ubrania.
Biorę szybki relaksujący prysznic i ubieram ciuchy. Nakładam podkład, róż do policzków i tusz do rzęs. Moje długie blond włosy pozostawiam rozpuszczone w swojej oryginalnej wersji czyli lekko zakręconej. Do torby chowam bilet , telefon i różne BARDZO potrzebne mi rzeczy. Coś dużo ich no ale kobietą jestem w końcu NIE..:P  Wychodzę z domu o równej 17:30 a ponieważ dojazd na hale zajmuje mi jedynie 15 min stoję w kolejce do kasy.  Atmosfera na hali jest niesamowita, mama postarała się o dobre miejscówki które znajdują się zaraz przy płycie boiska. Zresztą nie dziwnie się skąd je wytrzasnęła i ile zapłaciła bo wiem że mój wujek który współpracuje z Reprezentacją Polskich Siatkarzy brał w tym udział. Siadam w wyznaczonym miejscu i obserwuje jak na hali robi się coraz mniej wolnych miejsc aż w końcu wcale ich nie ma. Siatkarze Polski i Włoch już dawno się rozgrzewają a ja patrzę tylko na jednego z  nich. Oczywiście jestem patryjotką i jest to polak z zacnym numerem 13. Ohh tak Kubiak, Kubiak co z ciebie za ciacho. Oj no co ?? Najlepszym się zdarza Wierzyc w coś nierealnego. Zaczyna się mecz do tej pory nie była zbyt podenerwowana no ale ta atmosfera mnie w ciągła  i razem z resztą kibiców ogryzam paznokcie z wrażenia. Pierwszy set dla nas ale nie bez przeszkód, Dżisyss jak mi ci Włosi na nerwy działają noo. Ale nic,  co poradzę? Mam wrażenie ze denerwuje się za wszystkich zgromadzonych na tym obiekcie . Drugi set już z wyraźną przewagą  wygrywają Polacy podobnie jak trzeci. Ogromna radość siatkarzy i kibiców, i to uczucie szczęścia. Siatkarze zaczynają rozciąganie, a kibice śpiewają jakąś piosenkę , i czekają na to aby ich ulubieńcy zaczęli rozdawać autografy. Widzę ten tłum fanek piszczących i o mało nie mdlejących odechciewa mi się czekać na to aby zdobyć autograf Kubiaka, nie umrę bez niego. Mam już zacząć się zbierać ze swojego miejsca kiedy spiker mówi.”PEWNA DZIEWCZYNA O PIĘKNYM IMIENIU MAJKA MA DZISIAJ SWOJE DWUDZIESTE URODZINY ZAŚPIEWAJMY JEJ STO LAT” Jestem w mega szoku ale po chwili powraca racjonalne myślenie. Ale jestem głupia myśląc ze to o mnie chodzi, na pewno jest na tej Sali więcej Majek które mają dzisiaj swoje urodziny. Wszyscy radośnie śpiewają Sto Lat nawet siatkarze którzy już zakończyli rozciąganie. Po wyśpiewaniu wszystkich zwrotek zebrani zaczynają krzyczeć „MAJKA MAJKA MAJKA MAJKA „ Wtedy spiker ponownie zabiera głos „ Zapraszamy Maję Składowską na parkiet „ Wtedy oniemiałam zupełnie mnie zamurowało ale po chwili przemyśleń powracam do mojej teorii że to nie o mnie chodzi. „Majka wiem że pewnie jesteś w szoku ale mamy dla ciebie mały prezent”. Nadal stoję i czekam na rozwój wydarzeń. Rozglądam się wkoło a ludzie skandują nadal moje imię. Kiedy nagle wszyscy zaczynają krzyczeć jeszcze głośniej. Odwracam się w stronę boiska i nie mogę uwierzyć własnym oczom. Widzę moje tatę w swoim wojskowym stroju szukającego mnie wzrokiem. Do oczu napływają mi łzy szczęścia, bez większego zastanowienia biegnę w stronę ojca. Wszystkie oczy są zwrócone na nas ale mi to nie przeszkadza teraz liczy się tylko tatuś. Podbiegam do niego już nieźle zaryczana i wskakuje mu na ręce. Przytulam się do niego tak mocno że gdyby się nie upomniał pewnie bym go udusiła. „Oto Maja drodzy państwo Majka, jaki piękny prezent sprawili jej rodzice” – spiker. Kiedy już od taty zobaczyłam ze siatkarze się nam przyglądają a niektóre kobiety na Sali płaczą. Za tatą zobaczyłam mamę mocno się do niej przytuliła.
-Czemu nie powiedziałaś ?
-Bo tata chciał ci niespodziankę zrobić.
-No niespodzianka się wam udała. Ale jestem szczęśliwa. A jak załatwiliście to że wgl możemy przebywać na tym parkiecie ?
-no wiesz.
-Wujek ?
-No tak , to on w sumie to wymyślił.
-Ale go wyściskam jak go zobaczę.
-Teraz to ty się odwróć bo siatkarze do ciebie idą.
-Że co ?
-No tak.
Odwróciłam się i zobaczyłam tych „wielkoludów” idących w moją stronę. Ich uśmiechy były wprost zabójcze.
-Zdrowia szczęścia pomyślności życzy reprezentacja super gości.
-Hahaha dziękuje.
Z wszystkimi po kolei się przywitałam i poznałam, rozmawialiśmy jeszcze o meczu i o tym że mnie kojarzą ale nie wiedzą skąd, a gdy chciałam im powiedzieć to mnie zaczęli przekrzykiwać żeby tylko nie usłyszeć bo oni sami wymyślą. Rozmawialiśmy sobie jeszcze chwile gdy nagle ktoś złapał mnie za oczy.
-Zgadnij kto to ?
-Nie wierze własnym uszom. To chyba jakiś żart. Izaaa ??
-Tak jest mała.
Odwróciłam się i ujrzałam rozpromienianą twarz moje przyjaciółki której nie widziałam z 4 miesiące. Znów w moich oczach pojawiły się łzy ale i Izka też się rozryczała.
-Izzz poznaj siatkarzy . 
......................
Z pozdrowieniami Jul xoxo