Z wszystkimi się zapoznała jednak siatkarze musieli już iść
ponieważ ile fani mogą czekać. Ja Iza , Tata i Mama zeszliśmy z parkietu.
Powiedziałam rodzicom żeby razem z Izą pojechali do domu a ja mam swój samochód
to dojadę bo muszę w końcu wujka dorwać i go wyściskać. Tak więc on wyszli z
hali która była już prawie pusta a ja ruszyłam w stronę…. No właśnie gdzie ja
szłam ?? Byłam na jakimś korytarzu gdy nagle dostałam drzwiami. Upadłam na
ziemie i z kwitowałam to jednym wielkim soczystym KURWA. Siedziałam na ziemi
trzymając się za głowę klęłam pod nosem.
-Naprawdę przepraszam nic ci nie jest ?
-Nie nic ale tak na przyszłość nie otwieraj tak mocno drzwi.
-Dobrze zapamiętam. Mogę ci w czymś pomóc ?
-Tak nawet w dwóch rzeczach .
-Tak no to słucham ?
-Po pierwsze to wstać a po drugie to szukam mojego wujka.
Dopiero teraz spojrzałam na mojego „zamachowca”. Ten jego
misiowy uśmiech od razu poprawił mi humor. Podał mi rękę z wielkim bananem na
twarzy.
-Dziękuje.
-Nie ma za co . A teraz jak ten wujek się nazywa ? A tak wgl
to nie ty masz dzisiaj urodziny ?
-Tak to ja w własnej osobie. Moim wujkiem jest Krystian
Zachodzki.
- To najlepszego. Kryśka najprawdopodobniej jest u nas w
szatni. Chodź zaprowadzę cie.
-Dobra.
Czym bliżej byliśmy drzwi szatni chłopaków tym było
głośniej.
-Oni tak zawsze ?
-Gorzej
Obydwoje zaczęliśmy się śmiać. Siatkarz kazał mi poczekać
przed szatnią.
SZATNIA.
Michał wszedł do szatni gdzie panował niezły harmider.
Wszyscy tańczyli i śpiewali razem z trenerem i ogólnie sztabem.
-Cisza.
Wydarł się najgłośniej
jak potrafił. Wszyscy na niego spojrzeli z minami że WHAT THE FUCK.
-Czego ?
-Gdzie jest Kryśka ?
-Tu.
Mężczyzna wyłonił się pomiędzy siatkarzami.
-Ktoś do ciebie.
-Ale ze do mnie ?
-Znasz kogoś takiego jak Majka Składowska ?
-To moja chrześnica
miała dzisiaj urodziny.
-No to ona stoi na korytarzu i na ciebie czeka.
-Maja ?? . Dobra dzięki.
Stałam sobie grzecznie przed szatnią gdy nagle drzwi się
otworzyły. Zobaczyłam siatkarzy pół nagich stojących na ławkach i gapiących na
mnie z mega uśmiechami.
-Już wiem.
-Ale co takiego Michale?
-Już wiem skąd cię znam.
-Skąd ?
-Byłaś na balu w Spale dwa lata temu.
-Byłam. W tym roku też będę. Dobrą pamięć masz .
-Wiedziałem. Haha . To fajnie.
-A gdzie mój wujek ?
-Już idę Maja. Tylko marynarkę ubiorę.
Wujek wyszedł na korytarz zamykając drzwi.
-Słucham cię Kochana?
-Dziękuję. Kocham Cię.
-Ale za co ?
-Za to wszystko.
-Ale nie ma za co. Mama coś wspominała że ojciec chce ci
zrobić niespodziankę więc pomyślałem że ucieszyłabyś się jak byś jeszcze przy
okazji siatkarzy poznała.
-No nawet nie wiesz jak się cieszę. Ale teraz muszę się już
zbierać chciałam ci tylko podziękować.
-A gdzie ci tak śpieszno ?
-Muszę się tatą i Izką nacieszyć.
-To Iza też przyjechała ?
-To nie wiedziałeś ?
-Nie nikt mi nic nie powiedział.
-Dobra wujek ja lecę jeszcze raz dziękuje.
Uchyliłam lekko drzwi od szatni wstawiłam głowę i powiedział
wszystkim kulturalnie do widzenia na co wszyscy chórem odpowiedzieli mi to samo.
Wujek poszedł do chłopaków a ja poszłam na parking. Już prawie nikogo nie było
pod halą oprócz kilku hotek no ale to „NORMALKA”. Wsiadłam do mojego kabrio i
ruszyłam do mojego rodzinnego domu. Po jakiś
10 min byłam pod domem. Spędziliśmy rodzinny wieczór, siedząc przy
kominku i śmiejąc się. Pomimo tego że Iza była tylko moją koleżanką rodzice
traktowali ją jak córkę. W sumie to ona jest moją kuzynką ale to od niedawna
wiemy. To bardzo skomplikowane ale wam wyjaśnię. Poznałyśmy się na obozie pięć lat temu. Od początku się
kumplowałyśmy. Po obozie każda musiała wrócić do swojego domu ja do Gdańska ona
Jastrzębia, jednak nie zerwałyśmy znajomości rozmawiałyśmy przez Skypa, telefon
wymieniałyśmy tysiące wiadomości. Na następne wakacje Iza namówiła mamę na wyjazd nad morzem a ja swoich na to aby mogły się zatrzymać w naszym domku
letniskowym. Tak więc co dzień chodziłyśmy na plaże, pewnego dnia moi rodzice
nie mogli i byłam pod opieką wujka i to z nim poszłam na plaże. I co się
okazało że mama Izki to była dziewczyna wujka a Izzz jest jego córką. No i tak
to wyszło że się zakumulowałam z kuzynką. Tata oznajmi mi że za tydzień musi
już wracać, zraz się rozryczę. Około godziny 00:00 postanowiłyśmy jechać do
mnie na mieszkanie pomimo prób mamy abyśmy zastały na noc my chciałyśmy
spokojnie porozmawiać a tu jak to mówią ściany mają uszy :P. W końcu mogłyśmy
odpocząć. Siedziałyśmy już w moim mieszkaniu pałaszując kolejną paczkę chipsów.
-No to mów co tam u ciebie .
-Rozstałam się z Marcin..
-Że co ?? kiedy ?? Dlaczego nic nie mówiłaś ?
-Bo nie chciałam psuć nastroju. Tydzień temu.
-I ty dopiero teraz. Rozmawiałyśmy w tygodniu i nie raczyłaś
nic wspomnieć. Dobra nie ważne. Dlaczego ?
-No bo on…on mnie chciał zgwałcić.
Ja pierdole to pierwsze słowa jakie wpadły mi do głowy. Jak ten idiota mógł wgl coś takiego próbować zrobić. Oni byli ze sobą tylko 2 miesiące a Iza jeszcze nie była pewna czy to ten jedyny i nie chciała się z nim przespać, to ten drań postanowił ją zgwałcić.Zabije gnoja.
.....................
Bilety na Ligę Światową są :)
Rozdział dodany.
Piąteczek jest.
Czego chcieć więcej haha. Czekam na komentarze czy się podoba czy nie.Następny rozdział w niedziele.
Z pozdrowieniami Jul xoxo
Ojjjj :) Cieszę się że tu wpadłam ;)))! Rozdział świetny :* Jak ja bym chciała mieć takiego wujka ;3 <3 A ta akcja z Izą :) Fajna sprawa ;3 Kumplować się z własną kuzynką i nawet o tym nie wiedzieć :D SPOKO!! :)))) Nie mogę doczekać się kolejnego rozdziału i jakbyś mogła mnie informować o kolejnych wpisach byłabym bardzo wdzięczna ;3
OdpowiedzUsuńTymczasem zapraszam do siebie :)))
http://4volleyball44.blogspot.com/
http://sercezawszewielepiej14.blogspot.com/
:))) Mam nadzieję że zostawisz po sobie jakiś znak ;3
Pozdrawiam ! :D